HealthTech of the Week: MedTech wchodzi w erę AI-first. Kluczowe wnioski z raportu Deloitte 2026 Life Sciences & Health Care Outlook

HealthTech of the Week: MedTech wchodzi w erę AI-first. Kluczowe wnioski z raportu Deloitte 2026 Life Sciences & Health Care Outlook

Pierwszy miesiąc roku już za nami, a my powracamy z kolejnym tekstem w Healthtech of the Week opisującym opublikowany w grudniu 2025 roku przez Deloitte raport. Otrzymujemy w nim potwierdzenie, że sztuczna inteligencja w medycynie przestała być innowacją testowaną w pilotażach i coraz wyraźniej staje się jednym z kluczowych filarów strategii firm medtechowych. Life Sciences and Health Care Executive Outlook pokazuje, że sektor urządzeń medycznych wchodzi w fazę dojrzałej adopcji AI, postrzegając ją nie tylko jako narzędzie poprawy produktywności, lecz także jako bezpośredni motor wzrostu biznesowego i przewagi konkurencyjnej.

 

Na tle całego rynku life sciences to właśnie medtech wyróżnia się wyjątkowo wysokim poziomem optymizmu. Ponad 80 proc. liderów firm medtech spodziewa się wzrostu przychodów w 2026 roku, a nastroje te są relatywnie spójne geograficznie; w przeciwieństwie do segmentu biopharma, gdzie różnice regionalne są znacznie bardziej widoczne. Kluczowym czynnikiem stojącym za tym optymizmem jest rosnąca rola technologii cyfrowych i AI w ofercie produktowej.

AI-driven diagnostics jako priorytet produktowy MedTech

Raport Deloitte jednoznacznie wskazuje, że AI w tej branży przestaje pełnić funkcję wyłącznie technologii wspierającej. Ponad połowa liderów tego sektora postrzega dziś rozwiązania AI-enabled jako jeden z głównych motorów wzrostu organizacji. W praktyce oznacza to przesunięcie ciężaru z zastosowań wewnętrznych, takich jak automatyzacja procesów czy analityka operacyjna, w stronę produktów i rozwiązań klinicznych, które bezpośrednio wpływają na jakość diagnostyki, decyzje terapeutyczne i efektywność pracy personelu medycznego.

Szczególnie wyraźnie widać to w obszarze AI-driven diagnostics. Rozwiązania oparte na algorytmach uczenia maszynowego, analizujące obrazy medyczne, dane z urządzeń diagnostycznych czy sygnały biologiczne, są dziś jednym z najczęściej wskazywanych priorytetów rozwojowych firm MedTech. AI zaczyna pełnić rolę cyfrowego co-pilota klinicysty, skracając tym samym czas analizy, zwiększając powtarzalność wyników i wspierając wczesne wykrywanie chorób.

Jednocześnie Deloitte zwraca uwagę na istotną i mierzalną lukę pomiędzy ambicjami a rzeczywistą skalą wdrożeń sztucznej inteligencji. Choć 78 proc. liderów sektora life sciences deklaruje, że AI będzie kluczowym źródłem przewagi konkurencyjnej ich organizacji w 2026 roku, realna adopcja technologii pozostaje ograniczona. Zaledwie 22 proc. firm wskazuje, że udało im się skutecznie skalować rozwiązania AI w skali całej organizacji, a tylko 9 proc. respondentów ocenia, że inwestycje w AI przyniosły już znaczący, mierzalny zwrot biznesowy. W praktyce oznacza to, że większość firm MedTech znajduje się nadal na etapie rozproszonych wdrożeń, proof-of-conceptów lub lokalnych pilotaży, które nie zostały jeszcze zintegrowane z kluczowymi procesami operacyjnymi, portfolio produktowym ani regulowanym cyklem życia wyrobu medycznego. 

Dla sektora MedTech oznacza to, że lata 2025-2026 będą okresem wyraźnej polaryzacji rynku. Firmy zdolne do przejścia z fazy eksperymentalnej do produkcyjnego, regulacyjnie zgodnego skalowania AI, zarówno w produktach, jak i w procesach klinicznych oraz operacyjnych, będą budować trwałą przewagę konkurencyjną. Pozostałe organizacje ryzykują pozostanie w swoistej pułapce pilotażu, w której potencjał AI jest rozpoznany, ale nieprzekuty w realną wartość kliniczną i biznesową.

 

Presja kosztowa i niedobory kadr przyspieszają adopcję AI

Nie bez znaczenia pozostaje również presja kosztowa. Niedobory personelu medycznego, rosnące koszty operacyjne i oczekiwania systemów ochrony zdrowia wymuszają na producentach urządzeń medycznych poszukiwanie nowych źródeł efektywności. W tym kontekście niemal połowa liderów branży wskazuje AI jako kluczową strategię kontroli kosztów, zarówno w obszarze produkcji, jak i łańcucha dostaw, serwisu czy zarządzania cyklem życia produktu.

Raport podkreśla także rosnące znaczenie tzw. „consumer mandate”. Pacjenci i użytkownicy systemu ochrony zdrowia coraz częściej korzystają z narzędzi cyfrowych i rozwiązań opartych na AI, oczekując większej dostępności, wygody i personalizacji. Medtech, który nie odpowie na te potrzeby, ryzykuje utratę konkurencyjności. Nie tylko wobec innych producentów, ale także wobec nowych graczy technologicznych.

Jaki będzie medtech w 2026?

Wnioski z raportu Deloitte są jednoznaczne: AI w branży medtech nie jest już wizją przyszłości, lecz warunkiem dalszego rozwoju sektora. Rok 2026 jawi się jako moment przejścia od „AI-enabled” do „AI-native medical devices”, w których algorytmy stają się integralnym elementem funkcjonalności wyrobu, a nie jedynie dodatkiem software’owym. Dla producentów oznacza to fundamentalną zmianę podejścia do projektowania, certyfikacji i komercjalizacji technologii medycznych: od R&D, przez clinical validation, po post-market surveillance.

Raport Deloitte wyraźnie pokazuje, że firmy, które potrafią przełożyć potencjał AI na mierzalną wartość kliniczną, operacyjną i ekonomiczną, będą wyznaczać nowy rynkowy standard. Jednocześnie staje się narzędziem odpowiedzi na presję kosztową systemów ochrony zdrowia, które coraz częściej oczekują rozwiązań nie tylko innowacyjnych, ale także efektywnych i interoperacyjnych.

Dla całego sektora oznacza to wejście w fazę nowej normalności technologicznej, w której brak spójnej strategii AI (obejmującej produkt, dane, governance i regulacje) przestaje być neutralnym wyborem, a zaczyna stanowić realne ryzyko biznesowe. Deloitte jasno sygnalizuje, że w nadchodzących latach rynek ulegnie polaryzacji: z jednej strony znajdą się organizacje zdolne do skalowania AI w sposób regulacyjnie zgodny i klinicznie wiarygodny. Po drugiej stronie będą firmy, które pozostaną na etapie punktowych wdrożeń i pilotaży.

Pytanie w nagłówku to nie pytanie o to, czy AI stanie się standardem wyrobów medycznych, lecz kto będzie w stanie ten standard zdefiniować. Wszystko wskazuje na to, że liderami rynku będą ci producenci, którzy potraktują sztuczną inteligencję nie jako projekt technologiczny, ale jako fundament strategii produktowej, klinicznej i biznesowej w erze cyfrowej transformacji ochrony zdrowia.

Zapraszam do dalszego śledzenia serii „HealthTech of the Week”, gdzie będziemy odkrywać więcej fascynujących historii z kręgu technologii medycznych, które zmieniają oblicze opieki zdrowotnej. Jeśli prowadzisz innowacyjny projekt z zakresu nowych technologii i medycyny lub chcesz polecić ciekawe rozwiązanie, zgłoś się do nas pod adresem: [email protected].

HealthTech of the Week: Nie tylko interakcje. Jak Medbase redefiniuje wsparcie decyzji klinicznych?

HealthTech of the Week: Nie tylko interakcje. Jak Medbase redefiniuje wsparcie decyzji klinicznych?

Cykl Healthtech of the Week to nie tylko innowacje. To przede wszystkim ludzie, którzy są ich odbiorcami oraz zespoły, które stoją za rozmaitymi pomysłami, realizacją, testami, certyfikacjami i wdrożeniem. W świecie, w którym decyzje lekowe coraz rzadziej dotyczą jednego schorzenia i jednego preparatu, bezpieczeństwo farmakoterapii staje się strategicznym wyzwaniem dla wszystkich. I wtedy pojawia się Medbase, czyli rozwiązanie wyrosłe z doświadczeń klinicznych i naukowych skandynawskiej medycyny. Zaciekawiło na to, w jaki sposób pokazuje realne zależności pomiędzy wiedzą oparta na dowodach, a wsparciem lekarzy w punkcie opieki nad pacjentem. To historia o tym, jak porządkowanie informacji staje się dziś jednym z kluczowych narzędzi poprawy jakości leczenia.

 

Historia Medbase zaczyna się nie w garażu start-upowym, ale w środowisku akademicko-klinicznym. Korzenie projektu sięgają Karolinska Institutet oraz Stockholm County Centre, gdzie blisko dwie dekady temu praktycy zetknęli się z bardzo konkretnym problemem: rosnącą złożonością decyzji farmakoterapeutycznych. Wielolekowość, wielochorobowość i starzejąca się populacja sprawiły, że lekarze i farmaceuci coraz częściej muszą podejmować decyzje w warunkach nadmiaru informacji i presji czasu.

Medbase powstał jako odpowiedź na tę lukę. Jego ambicją od początku było uporządkowanie kluczowych informacji o bezpieczeństwie farmakoterapii i podanie ich w formie użytecznej dokładnie w tym momencie, w którym zapada decyzja kliniczna. Nie chodziło o kolejną bazę danych, lecz o narzędzie, które prowadzi użytkownika od identyfikacji ryzyka do rekomendacji działania, w duchu Evidence Based Medicine.

– Od samego początku wiedzieliśmy, że nie wystarczy opisywać ryzyk. Klinicyści potrzebują jasnych, opartych na dowodach wskazówek, co zrobić dalej. Medbase od początku miał być wsparciem w punkcie opieki nad pacjentem, a nie kolejną zakładką do otwarcia po godzinach. Nasze bazy są żywe i ciągle rozwijane, uwzględniając dynamikę obszaru farmakoterapii. Nowe dane są identyfikowane i oceniane pod kątem jakości oraz znaczenia klinicznego, a następnie wdrażane do zasobów Medbase w cyklach kwartalnych. Za proces odpowiada wykwalifikowany zespół kliniczny lekarzy i farmaceutów ze specjalizacją farmakologii klinicznej oraz praktycznym doświadczeniem klinicznym i naukowym – opowiada Sławomir Kmak, Regional CEE Business Development Leader & Head of Operations Poland.

Choć w każdym aspekcie pracy najważniejszy jest człowiek, Medbase nie umniejsza rozwojowi sztucznej inteligencji. W jaki sposób znalazła ona zastosowanie w ich przypadku?

AI, elastyczność i skalowalność

Twórcy Medbase przyjęli wyważone, wręcz konserwatywne podejście do wykorzystania sztucznej inteligencji, świadomie odmienne od dominującego entuzjazmu w branży healthtech. Algorytmy AI pełnią tu rolę pomocniczą i wykorzystywane są głównie na etapie przeszukiwania baz publikacji naukowych. Rdzeń pracy (obejmujący ocenę kliniczną źródeł, aktualizację treści oraz formułowanie rekomendacji) pozostaje w rękach zespołu ekspertów. Jak podkreślają twórcy rozwiązania, wiedza kliniczna, na której opierają się decyzje terapeutyczne, musi być walidowana przez ludzi, jasno zdefiniowane procedury i doświadczenie, a nie przez algorytmy. Takie podejście wzmacnia wiarygodność Medbase, szczególnie w kontekście integracji z systemami ochrony zdrowia i odpowiedzialności klinicznej.

Równolegle Medbase od początku projektowany jest jako rozwiązanie skalowalne i elastyczne wdrożeniowo. Platforma wspiera integrację z systemami EHR, mapowanie lokalnych nazw handlowych leków oraz dostosowanie do specyfiki krajowych rejestrów. Istotnym elementem procesu wdrożeniowego są także szkolenia personelu medycznego, każdorazowo dopasowywane do potrzeb konkretnej placówki lub całego systemu ochrony zdrowia.

Firma aktywnie angażuje się również w działania edukacyjne i naukowe. Przykładem jest współpraca z Naczelną Izbą Lekarską oraz Siecią Innowatorów NIL-IN, w ramach której realizowane były szkolenia dla lekarzy i lekarzy dentystów. Dzielenie się najlepszymi praktykami klinicznymi i doświadczeniem traktowane jest tu jako integralna część misji. Z perspektywy systemowej kluczowe znaczenie ma także interoperacyjność, gdyż Medbase obsługuje natywnie standardy takie jak INN, ATC, ICD-10 czy SNOMED, co umożliwia sprawną współpracę z lokalnymi rejestrami i systemami informatycznymi. To właśnie zdolność adaptacji pozwoliła na wdrożenia w ponad 20 krajach, w tym na poziomie centralnych systemów ochrony zdrowia. Nie jest to jednak jedyne, co wyróżnia ten projekt.

 

Naturalność, lokalność i…przyszłość

Wyraźnym wyróżnikiem Medbase jest uwzględnienie leków pochodzenia naturalnego, suplementów diety oraz preparatów ziołowych. Platforma oferuje dedykowany moduł analizujący ich skuteczność, bezpieczeństwo oraz potencjalne interakcje z lekami na receptę. W codziennej praktyce klinicznej ten obszar bywa pomijany, mimo że ma realny wpływ na bezpieczeństwo terapii i skuteczność leczenia.

– Jeśli chcemy mówić o realnym bezpieczeństwie farmakoterapii, nie możemy ignorować faktu, że pacjenci łączą różne formy leczenia. Naszym zadaniem jest uwzględnić ten kontekst w analizie ryzyka, a nie udawać, że on nie istnieje. Co więcej to samo rozumowanie przyświeca nam w przypadku innych baz które komplekoswo wspierają wszystkie obszary bezpieczeństwa farmakoterapii w oparciu, o najnowszą wiedzę, tłumaczy Sławomir Kmak.

Zespół Healthtech of the Week nie mógł nie zadać pytania o plany na przyszłość. Objęcie Medbase opieką mentorską IMiDu oraz Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku otwiera nowy etap dialogu z polskim systemem ochrony zdrowia. Jak podkreślają założyciele, to szansa na lepsze zrozumienie lokalnych potrzeb klinicystów i dalsze dopasowanie rozwiązania do realiów rynku.

Wnioski płynące z udziału w MCSC oraz opinie jury potwierdziły obrany kierunek rozwoju projektu i wzmocniły pozycję Medbase jako partnera merytorycznego. Strategicznie firma dąży do tego, aby stać się narzędziem wspierającym wszystkie decyzje farmakoterapeutyczne – zarówno w Polsce, jak i w Europie, bazując na doświadczeniach zdobytych na rynkach nordyckich, gdzie Medbase funkcjonuje już jako element infrastruktury systemowej. Coś nam mówi, że wkrótce temat tej niezwykle interesującej innowacji nabierze rozpędu wraz z prognozowanymi trendami w medtechu na 2026 rok.

Zapraszam do dalszego śledzenia serii „HealthTech of the Week”, gdzie będziemy odkrywać więcej fascynujących historii z kręgu technologii medycznych, które zmieniają oblicze opieki zdrowotnej. Jeśli prowadzisz innowacyjny projekt z zakresu nowych technologii i medycyny lub chcesz polecić ciekawe rozwiązanie, zgłoś się do nas pod adresem: [email protected].

HealthTech of the Week: MCSC otworzyło im drzwi. Nursee szykuje się do skalowania w europejskim healthtechu

HealthTech of the Week: MCSC otworzyło im drzwi. Nursee szykuje się do skalowania w europejskim healthtechu

Narastający niedobór kadry, starzenie się społeczeństwa, presja na efektywność i rosnące ryzyko infekcji; realia współczesnej ochrony zdrowia wymagają nowych narzędzi. Podkreślaliśmy to wielokrotnie w cyklu HealthTech of the Week i dziś możemy wyróżnić kolejne rozwiązanie, które pozwala naprawić ten problem. Nursee, polski system analizy obrazu wideo działający w czasie rzeczywistym, wyrasta na jedną z najbardziej obiecujących odpowiedzi na te wyzwania. Jego twórcy, po latach doświadczeń w przemyśle kierują swoje know-how tam, gdzie dziś deficyt jest największy: do opiekunów i pielęgniarek pracujących pod coraz większą presją.

 

Twórcy Nursee nie zaczynali w sektorze healthtech, ale to właśnie ich wcześniejsze doświadczenia stały się fundamentem obecnego projektu. Przez lata zajmowali się zaawansowaną analizą obrazu wideo w zastosowaniach przemysłowych gdzie precyzja, szybkość reakcji i niezawodność są absolutnie kluczowe. W pewnym momencie zaczęli zadawać sobie pytanie: czy tę technologię można przenieść tam, gdzie potrzeba uważnej obserwacji jest jeszcze większa, do opieki nad pacjentami?

– Zauważyliśmy, że w ochronie zdrowia brakuje narzędzi, które pozwoliłyby odciążyć personel w najtrudniejszym, a jednocześnie najbardziej wymagającym zadaniu –  nieustannej obserwacji pacjentów – mówi Maciej Migacz, CEO projektu.

Zderzenie z danymi potwierdzało skalę problemu: średnia wieku polskiej pielęgniarki oscyluje wokół 54 lat, a liczba pacjentów wymagających całodobowej opieki rośnie zdecydowanie szybciej niż liczba osób, które mogłyby się nimi zajmować. Do tego dochodzą dodatkowe wyzwania: infekcje szpitalne, rosnąca lekooporność i coraz większe obciążenie całego systemu.

Nursee powstało więc jako technologiczne dodatkowe oczy dla personelu. Narzędzie, które nie zastępuje człowieka, ale pozwala mu działać skuteczniej i bezpieczniej. Patrząc na to, co przyniosła przyszłość, narzędzie te znalazło swoje zastosowanie.

Prywatność przede wszystkim

Jednym z pierwszych pytań, jakie pada w kontekście inteligentnych systemów monitoringu pacjentów, jest pytanie o prywatność. Twórcy Nursee podeszli do tego obszaru z wyjątkową ostrożnością, projektując system tak, by maksymalnie ograniczać dostęp do obrazu.

– W Nursee obraz traktujemy jak sygnał. Nie nagrywamy go, nie przechowujemy i nie udostępniamy personelowi. To nie tylko kwestia prawna z RODO na czele, ale przede wszystkim ludzka przyzwoitość i szacunek do pacjentów – podkreślają zgodnie założyciele.

Dlatego też czujność systemu polega wyłącznie na analizie w czasie rzeczywistym. Dopiero w przypadku zdarzenia wymagającego interwencji mogą zostać udostępnione pojedyncze, anonimowe klatki, które nie pozwalają na identyfikację pacjenta. Co ważne, cała analiza może zachodzić w infrastrukturze placówki, bez przesyłania danych na zewnątrz. To podejście sprawia, że Nursee jest nie tylko narzędziem pomocnym, ale także zgodnym z najbardziej rygorystycznymi standardami bezpieczeństwa.

 

Rola MCSC i pierwsze pilotaże w szpitalach

W HealthTech of the Week niejednokrotnie obserwowaliśmy, jak dla wielu młodych projektów prawdziwym wyzwaniem jest… przekroczenie progu szpitala. Placówki są z natury bardzo ostrożne, a wdrożenia wymagają wysokiej wiarygodności i solidnych dowodów działania. W końcu chodzi o zdrowie (i często życie) drugiego człowieka. Dotychczas zespół Nursee pracował głównie z domami opieki, gdzie bariery wdrożeniowe są niższe. Szpitale natomiast szczególnie doceniły dwa obszary: zwiększenie bezpieczeństwa pacjentów oraz możliwość znaczącego odciążenia personelu, który dziś często działa na granicy możliwości.

Efekt udziału w MCSC szybko przełożył się także na zainteresowanie inwestorów i partnerów technologicznych. Przełożyło się to na realny rozwój innowacji, dzięki czemu aktualna wersja systemu działa 24 godziny na dobę. Korzystając z podczerwieni w nocy, jakość obrazu pozostaje wystarczająca nawet przy całkowitym zaciemnieniu. Co więcej, AI wykrywa ruch w czasie rzeczywistym. Oznacza to, że ryzyko upadku (np. zbliżanie się do krawędzi łóżka), wychodzenie z pokoju czy naruszenia zasad izolacji od razu jest odpowiednio komunikowane i pozwala na szybką interwencję personelu.

Dlaczego to ważne? Gdyż to zestaw funkcji, które w codziennym funkcjonowaniu oddziałów mają szczególne znaczenie. Jak podkreślają twórcy, każda z tych sytuacji wymaga natychmiastowej reakcji, a jednocześnie często umyka przy ograniczonym składzie personelu. I tu Nursee spełnia swój główny cel – pomaga zawsze wtedy, kiedy jest to niezbędne.

Następny etap? Analiza trendów i wykrywanie stanów nagłych

Twórcy Nursee kierują wzrok znacznie dalej. Rozwijane obecnie moduły dotyczą długoterminowej obserwacji zachowań pacjentów. W szczególności tych w domach opieki, gdzie drobne zmiany w aktywności mogą sygnalizować poważne ryzyka zdrowotne. Co więcej, system ma w przyszłości monitorować częstotliwość wybudzeń, nocną aktywność, siadanie na łóżku czy zmiany w rytmie funkcjonowania. Tego typu dane mogą wspierać zarówno opiekunów, jak i lekarzy prowadzących terapię w placówkach szpitalnych.

– Kolejną grupą funkcjonalności, nad którą planujemy pracować w kolejnych etapach, są bardziej zaawansowane zastosowania. Należą do nich między innymi próby oceny bólu u pacjentów leżących, co mogłoby pomóc w lepszym doborze leczenia, oraz wykrywanie stanów nagłych, takich jak majaczenie czy epizody epilepsji. Potencjał zastosowań jest bardzo duży. Korzystamy z jednej infrastruktury, czyli kamer, a wraz z rozwojem algorytmów możemy dostarczać coraz więcej wsparcia dla personelu – tłumaczy Maciej Migacz.

Co więcej, zespół analizuje możliwość identyfikacji wyjątkowo niebezpiecznych incydentów, takich jak przypadkowe wypięcie kaniuli. Zdarzenie rzadkie, ale wymagające błyskawicznej reakcji. Jak podkreślają twórcy projektu, udział w MCSC stał się dla nich ważnym elementem budowania wiarygodności w oczach szpitali oraz inwestorów. Zespół planuje wykorzystać ten kapitał w kolejnych etapach rozwoju. W najbliższym czasie celem jest pogłębienie pilotaży i rozszerzenie współpracy z placówkami, które już zadeklarowały chęć testowania systemu. Równolegle trwają rozmowy z kolejnymi partnerami i przygotowania do ekspansji zagranicznej, za którą już teraz trzymamy kciuki.

Zapraszam do dalszego śledzenia serii „HealthTech of the Week”, gdzie będziemy odkrywać więcej fascynujących historii z kręgu technologii medycznych, które zmieniają oblicze opieki zdrowotnej. Jeśli prowadzisz innowacyjny projekt z zakresu nowych technologii i medycyny lub chcesz polecić ciekawe rozwiązanie, zgłoś się do nas pod adresem: [email protected].

HealthTech of the Week: Gdy każda tabletka ma znaczenie. Smart Pharma Optimizer chroni pacjenta przed sumą drobnych błędów

HealthTech of the Week: Gdy każda tabletka ma znaczenie. Smart Pharma Optimizer chroni pacjenta przed sumą drobnych błędów

Dzisiejszym bohaterem cyklu HealthTech of the Week jest projekt, który już kiedyś pokrótce opisywaliśmy w naszym cyklu. Niemniej, rozwinął się na tyle, że został doceniony podczas tegorocznej edycji konkursu MCSC od IMiD. Dostrzega on problem, jakim jest polipragmazja. To narastające kliniczne i organizacyjne wyzwanie, które kosztuje szpitale miliony, a pacjentów naraża na realne ryzyko powikłań. Dziś ponownie Pharmdiver i ich Smart Pharma Optimizer, który buduje technologię zdolną nie tylko wychwycić sumujące się działania niepożądane leków, lecz także zmniejszyć stres personelu i poprawić jakość terapii.

 

W centrum filozofii Pharmdiver stoi pacjent, szczególnie ten starszy, który najboleśniej odczuwa konsekwencje wielolekowości. W Polsce co trzeci senior przyjmuje jednocześnie wiele preparatów, tworząc trudną do ręcznego przeanalizowania sieć interakcji. Smart Pharma Optimizer ma być narzędziem, które pozwala wreszcie wyjść poza doraźne decyzje terapeutyczne.

Jednym z najgroźniejszych mechanizmów w polifarmakoterapii są kaskady preskrypcyjne. To sytuacje, w których działanie niepożądane jednego z leków bywa błędnie interpretowane jako nowa choroba i leczone kolejnym preparatem. System analizuje terapię w całości, wskazując, gdzie łańcuch zdarzeń wymyka się logice klinicznej.

– Naszym priorytetem jest nie tylko diagnostyka interakcji, lecz realne przerwanie błędnego koła, które potrafi latami pogarszać stan pacjentów. Rozwiązujemy często pomijane, a krytyczne problemy, takie jak ryzykowne kruszenie leków przy karmieniu przez sondę czy niewłaściwe łączenie leków z posiłkami. Są to błędy, które mogą całkowicie zniweczyć efekt leczenia, a które można prosto zredukować do minimum – tłumaczy Aleksandra Pypeć, Director of Strategic Hospital Development and Government Relations.

Graf zamiast listy, czyli jak działa analiza sumujących się działań niepożądanych

Większość narzędzi dostępnych na rynku analizuje pary leków. Twórcy idą dalej i wykorzystują do tego analizę grafową całego koszyka leków pacjenta. System wizualizuje i kwantyfikuje skumulowane ryzyko powikłań takich jak krwawienia, arytmie czy reakcje metaboliczne, a następnie dopasowuje ocenę ryzyka do cech chorego, uwzględniając wiek, płeć oraz choroby współistniejące.

Takie podejście oznacza, że lekarz nie dostaje kolejnej listy ostrzeżeń, lecz spersonalizowaną mapę zagrożeń, z którą może pracować jak z klinicznym GPS-em. To nowa jakość, a zwłaszcza w placówkach mierzących się z konsekwencjami wielolekowości i rosnącą presją akredytacyjną.

Szpitale uczą się mówić otwarcie o problemach związanych z podawaniem leków. Kruszenie tabletek, podawanie ich przez sondę, łączenie z posiłkami o niewłaściwym składzie. To drobne czynności, które potrafią wyzerować skuteczność leczenia lub doprowadzić do poważnych powikłań. A Smart Pharma Optimizer automatyzuje te procesy, podpowiadając farmaceutom i pielęgniarkom, co można podzielić, pokruszyć, zamienić lub podać inaczej. System uwzględnia również wiedzę spoza ChPL; tę ukrytą w specjalistycznych podręcznikach, do których personel zwykle nie ma czasu sięgać.

 

Kliniczny radar w czasie rzeczywistym

W obiegu informacji o bezpieczeństwie farmakoterapii liczy się czas reakcji. Twórcy postawili na dwa elementy: czytelną wizualizację oraz integrację z bieżącymi komunikatami URPL. Mapa ryzyk pozwala w kilka sekund ocenić, czy działania niepożądane mają charakter utrudniający życie, czy realnie zagrażają bezpieczeństwu pacjenta. To narzędzie, które może zmienić sposób, w jaki prowadzi się proces decyzyjny przy łóżku chorego.

Zespół zapowiada także rozbudowę systemu o alerty GIF oraz dane o lekach zagrożonych brakiem dostępności. Cel jest prosty: pacjent nie może wychodzić ze szpitala z receptą, której nie da się zrealizować. Bo jak podkreślają innowatorzy, największą barierą we wdrażaniu medtechu w szpitalach pozostaje zmęczenie personelu kolejnym oprogramowaniem. Dlatego Smart Pharma Optimizer działa jako niewidzialna warstwa analityczna, wpięta przez REST API w istniejące systemy, bez wymuszania nowych interfejsów i dodatkowego klikania.

To podejście przyciągnęło uwagę dyrektorów szpitali podczas konkursu MCSC Hospital Leadership Innovation. 

Szpitale chcą narzędzi, które chronią ludzi, a nie generują tabele

Zespół Pharmdiver nie kryje zaskoczenia skalą oczekiwań wobec technologii, które realnie odciążają personel. Byli przekonani, że organizatorzy konkursu będą celowali w rewolucyjne odkrycia kliniczne, ale odpowiedź szpitali okazała się głębsza, a przede wszystkim bardzo ludzka. Spodziewali się rozmów o kosztach, procesach, harmonogramach. Tymczasem usłyszeli przede wszystkim historie o zmęczeniu, odpowiedzialności i potrzebie wsparcia personelu w krytycznych momentach.

– Dyrektorzy nie szukali kolejnego skomplikowanego systemu. Szukali narzędzia, które zdjęłoby z personelu choć część stresu. Szczególnie poruszająca była reakcja na nasz moduł dekompozycji leków. Wydawało nam się, że jest to zagadnienie niszowe, techniczne. Okazało się jednak, że problem bezpiecznego podawania leków przez sondę czy PEG jest palącą, codzienną bolączką na oddziałach intensywnej terapii, neurologii czy geriatrii. Zrozumieliśmy, że nasza technologia to nie tylko algorytm, a cyfrowy asystent, który w środku nocy daje zmęczonej pielęgniarce pewność, że postępuje właściwie – wyjaśnia Marta Jasiewicz, CEO&Founder.

Pharmdiver nie ukrywa, że ich ambicją jest stworzenie najbardziej kompletnego narzędzia bezpieczeństwa farmakoterapii w Polsce. Kolejnym etapem jest zbudowanie bazy interakcji lek–choroba oraz algorytmów oceniających wpływ wydolności nerek i wątroby na terapię, a więc przejście od bezpieczeństwa leków do bezpieczeństwa klinicznego pacjenta.

Sztuczna inteligencja? Twórcy mówią o niej ostrożnie, ale z pewną pewnością siebie. Jej rola będzie rosła, jednak zawsze w parze z wiedzą ekspertów, nie w oderwaniu od niej. Smart Pharma Optimizer to nie kolejny moduł do systemu szpitalnego. To próba stworzenia cyfrowego strażnika bezpieczeństwa terapii. Takiego, którego polska ochrona zdrowia potrzebuje bardziej, niż była gotowa przyznać.

Zapraszam do dalszego śledzenia serii „HealthTech of the Week”, gdzie będziemy odkrywać więcej fascynujących historii z kręgu technologii medycznych, które zmieniają oblicze opieki zdrowotnej. Jeśli prowadzisz innowacyjny projekt z zakresu nowych technologii i medycyny lub chcesz polecić ciekawe rozwiązanie, zgłoś się do nas pod adresem: [email protected].

HealthTech of the Week: Cyfrowy asystent pacjenta, który odciąża personel i usprawnia leczenie. Rozmawiamy z Exura

HealthTech of the Week: Cyfrowy asystent pacjenta, który odciąża personel i usprawnia leczenie. Rozmawiamy z Exura

Dzisiaj pierwszy wpis w cyklu HealthTech of the Week, który powstał podczas zimowej aury za oknem. Skłoniła nasz zespół do refleksji dotyczącej transformacji, także tej cyfrowej. W przypadku zdrowia, coraz wyraźniej podąża ona w kierunku rozwiązań, które nie tylko odciążają personel medyczny, lecz przede wszystkim realnie poprawiają doświadczenia pacjenta. I wtedy pojawia się jeden z projektów, który został wyróżniony podczas 4. edycji MCSC. Exura, czyli cyfrowy asystent pacjenta, zaprojektowany, aby uporządkować komunikację, wzmocnić opiekę koordynowaną i wprowadzić do terapii element, którego w ochronie zdrowia często brakuje: przewidywalność.

 

Jak wyglądał początek tego projektu? Twórcy podkreślają, że narodził się z bardzo osobistego doświadczenia funkcjonowania w systemie ochrony zdrowia. Każdy z nich przynajmniej raz musiał zmierzyć się z brakiem jasnych zaleceń, nieciągłością komunikacji czy trudnością w znalezieniu kolejnego kroku na ścieżce terapeutycznej. Z tych obserwacji wyrosła właśnie Exura – narzędzie, które automatyzuje komunikację między placówką a pacjentem i pełni rolę precyzyjnego, uporządkowanego przewodnika po terapii.

– Zrozumieliśmy, że to nie jest jednostkowy problem, ale codzienność tysięcy pacjentów. System przekazuje za mało, za późno i w sposób rozproszony. Dlatego postanowiliśmy przygotować rozwiązanie, które z jednej strony usprawnia pracę personelu, a z drugiej opiekuje się pacjentem na każdym etapie terapii – wyjaśnia Hubert Kacprowicz, współzałożyciel i coCEO Exura.app.

Dualne korzyści na linii pacjent-lekarz to jeden z najmocniejszych punktów projektu, choć po głębszemu wdrożeniu się w projekt, widać ich znacznie więcej.

Mniej rutyny, więcej czasu na pacjenta

W wielu placówkach medycznych koordynatorzy leczenia i rejestratorki spędzają ogromną część dnia na odpowiadaniu na te same pytania: co dalej, jak się przygotować, gdzie zgłosić się na badanie lub kiedy przyjąć leki. Exura przejmuje te powtarzalne obowiązki, wysyłając pacjentowi precyzyjne informacje w odpowiednim momencie. Dzięki temu liczba telefonów zmniejsza się, organizacja terapii staje się płynniejsza, a lekarze zyskują więcej czasu na rozmowę, diagnozę i leczenie.

Ważnym elementem jest także fakt, że Exura nie przetwarza danych wrażliwych. To eliminuje ryzyko operacyjne po stronie placówki, a jednocześnie pozwala na szybkie i bezproblemowe wdrożenie. Checklisty, przypomnienia, instrukcje – to wszystko znajduje się w jednym miejscu, ale w formie intuicyjnej narracji

Jedną z głównych zalet systemu jest sposób, w jaki prowadzi on pacjenta przez proces leczenia. Zamiast rozproszonych informacji w SMS-ach, na kartkach, w załącznikach mailowych czy rozmowach telefonicznych, pacjent ma wszystko uporządkowane w jednej aplikacji. Otrzymuje tam zarówno przypomnienia o dawkach leków, jak i szczegółowe instrukcje dotyczące przygotowania do wizyty czy zabiegu. Ma też dostęp do informacji o nadchodzących badaniach kontrolnych i kolejnych konsultacjach. Każdy element terapii przedstawiony jest w sposób jasny i sekwencyjny, co znacząco ułatwia realizację zaleceń i zmniejsza ryzyko pomyłek.

Ważną funkcją jest również możliwość oznaczania poszczególnych czynności jako wykonanych. Dzięki temu pacjent śledzi postępy i widzi, które zadania ma jeszcze przed sobą, co dodaje terapii przejrzystości i rytmu.

 

Długoterminowe zaangażowanie pacjenta

Współczesna medycyna wskazuje jednoznacznie, że bez zaangażowania pacjenta trudno mówić o pełnej skuteczności terapii. Exura wzmacnia to zaangażowanie, zamieniając czasem skomplikowany plan terapeutyczny w prosty i przejrzysty harmonogram. Pacjent widzi, jakie działania już wykonał i jakie czekają go w najbliższych dniach czy tygodniach, co daje mu poczucie kontroli i porządku.

– Dzięki harmonogramowi i powiadomieniom „push” pacjent w każdej chwili widzi, co już zrobił, a co jest jeszcze przed nim. Podnosi to zatem jego aktywność, poczucie kontroli i adherence. W pierwszym kwartale 2026 roku planujemy udostępnić placówkom medycznym kolejną funkcjonalność, która umożliwi lekarzom prowadzącym i koordynatorom monitorowanie w systemie, w jakim stopniu pacjent realizuje otrzymane zalecenia – zaznacza Hubert Kacprowicz.

Exura powstała jako narzędzie uniwersalne, ale szybko okazało się, że jego skalowalność stanowi jedną z największych przewag. System sprawdza się zarówno w małych praktykach lekarskich i poradniach POZ, jak i w klinikach medycyny estetycznej, dużych sieciach medycznych czy szpitalach. Jest elastyczny, prosty w obsłudze i bezpieczny, co pozwala dostosować go do różnych struktur organizacyjnych i profili terapeutycznych.

Dodatkowo zespół Exury wspiera placówki w projektowaniu ścieżek pacjenta i strategii cyfrowej, dzięki czemu wdrożenie ma charakter kompleksowy i przynosi realne efekty organizacyjne.

Krok w kierunku szerokiej adaptacji

Udział w konkursie MCSC od Instytutu Matki i Dziecka otworzył przed twórcami Exury dostęp do unikalnego środowiska, w którym spotykają się administracja publiczna, sektor medyczny i innowatorzy technologiczni. Obecność w finałowej dziesiątce najlepszych rozwiązań pokazuje, że narzędzie ma potencjał, by realnie usprawnić działanie placówek medycznych w skali kraju.

Twórcy podkreślają, że konkurs nie tylko zwiększył rozpoznawalność rozwiązania, ale także umożliwił współpracę z placówkami i fundacjami, co przyspiesza zbieranie cennego feedbacku klinicznego oraz wzmacnia zaufanie inwestorów. Ich aktualnym celem jest, by Exura stała się naturalnym elementem infrastruktury każdego podmiotu leczniczego; narzędziem, które pacjenci odbierają jako intuicyjne i bezpieczne wsparcie w leczeniu i profilaktyce. Jeśli ta wizja się ziści, system ochrony zdrowia zyska rozwiązanie, które wprowadza do terapii spokój, przejrzystość i przewidywalność, a to właśnie one są dziś fundamentem skutecznej, nowoczesnej i opieki dookoła pacjenta, za co trzymamy mocno kciuki!

Zapraszam do dalszego śledzenia serii „HealthTech of the Week”, gdzie będziemy odkrywać więcej fascynujących historii z kręgu technologii medycznych, które zmieniają oblicze opieki zdrowotnej. Jeśli prowadzisz innowacyjny projekt z zakresu nowych technologii i medycyny lub chcesz polecić ciekawe rozwiązanie, zgłoś się do nas pod adresem: [email protected].