Jak zaangażować społeczność? Zorganizuj oline’owe wyzwania!

Jak zaangażować społeczność? Zorganizuj oline’owe wyzwania!

Budowanie społeczności wokół marki to jedno z najważniejszych zadań, jakie obecnie firma ma przed sobą. Klienci są coraz bardziej wymagający, coraz mniej zaangażowani, a przez to bardzo często – “tymczasowi”.

 

Chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że lepiej utrzymać obecnego klienta niż szukać nowego. Tworzenie społeczności wokół marki nie jest ani prostym, ani szybkim rozwiązaniem. O tym, jak ją stworzyć pisałam już wcześniej tutaj oraz tutaj.

Dziś, kiedy zdecydowana większość z nas pracuje online, a wydarzenia nie mogą być organizowane w takiej skali jak kiedyś, Internet przychodzi nam z pomocą. Wizja zaangażowanej grupy osób, która śledzi naszą aktywność, która komentuje i chętnie bierze udział w naszych projektach jest bardzo kusząca i z pewnością wielu z nas o niej marzy. Poniżej przedstawiam kilka czynników, które pomogą Ci w stworzeniu podstaw do powstania takiej społeczności oraz przedstawię sposób, który mimo naszego ogólnego zmęczenia i przesycenia Internetem może okazać się pomocny.

Na początek zacznijmy od najważniejszego aspektu – co zrobić, aby zacząć budować społeczność wokół swojej marki?

 

Od czego zacząć budowę społeczności?

 

1. Zdefiniuj wspólny cel i wartości, którymi chcesz się kierować i które przyciągną inne osoby

Jesteś fanem zdrowej żywności? Idealnie! Pokaż swojej społeczności, że to jest ważny temat dla Ciebie. Przedstawiaj swoją wiedzę w tym obszarze, jak Ty na co dzień wykorzystujesz zdrowe podejście do żywienia – co jesz, jakie masz tricki i techniki by pewne rzeczy usprawnić. Pokazuj działania od zaplecza.

Twoja firma zajmuje się tworzeniem sklepów internetowych i chcecie wejść na wyższy poziom obsługi i standardów w e-commerce? Regularnie pokazujcie przykłady Waszej pracy, podpytujcie o doświadczenia innych, dzielcie się swoimi przemyśleniami.

Kilka lat temu organizowaliśmy wydarzenia pt. Wenusjanki. Cykliczne spotkania odbywały się w Krakowie, Warszawie, Wrocławiu, Trójmieście, Kielcach oraz Poznaniu. Ich głównym celem było prezentowanie ciekawych osób, pasujących do trzech obszarów: biznes; moda, zdrowie i uroda; inspiracja. Spotkania były organizowane tylko dla kobiet i za każdym razem przyciągały tłumy pań chcących poznać inne, interesujące zagadnienia związane z wymienionymi wcześniej obszarami. Rocznie w naszych wydarzeniach uczestniczyło ponad 2 500 kobiet!

 

2. Znajdź wspólne miejsce

Obecnie tym miejscem może być na przykład Instagram, Linkedin czy YouTube. To powinno być miejsce, które lubisz i gdzie jest potencjalnie dużo osób reprezentujących Twoje poglądy i wartości. Twoim zadaniem będzie zgromadzić je wokół konta i regularnie dostarczać tam odpowiednie komunikaty.

Odradzam namawianie innych na przejścia np. na Twittera jeżeli wiesz, że dane osoby wolą Instagrama. Niepotrzebnie poświęcisz na to czas i energię, a efekt może być niepewny. Nie warto wyważać otwartych drzwi, za to warto pomalować je we wzory, które lubisz.

 

3. Podejmij wspólne wyzwania

Każda społeczność ma swoje wyzwania! Jeżeli interesujesz się sportem to możliwe, że nieraz miewasz spadki w motywacji, albo wręcz przeciwnie – szukasz osób, z którymi będziesz również mógł/mogła trenować. A może chcesz podpytać o dietę lub kwestie zdrowotne, ponieważ przy wykonywaniu konkretnych ćwiczeń odczuwasz ucisk w wybranym miejscu i chcesz dowiedzieć się, czy inni mają podobnie, czy może Ty wykonujesz to ćwiczenie niepoprawnie?

Otwarte rozmawianie o blaskach i cieniach płynących z danych metod reklamy, korzystanie z wybranych platform i pokazywanie sposobów na radzenie sobie z nimi są powodem powstania społeczności.

I tutaj dochodzimy do bardzo, ale to bardzo ważnego aspektu ich budowania. Żadna społeczność nie powstaje tylko po to by wspólnie coś świętować. Ludzie od pokoleń gromadzą się, aby wspólnie się rozwijać i wspierać. Planując rozwój swojej społeczności, zadaj sobie pytania o to, jakiego rodzaju problemy wynikają z danej pracy, technologii, usługi. Z czym mogą borykać się ludzie i pokaż, jak Ty sobie z tym radzisz.

I tak oto przechodzimy do kolejnego punktu dotyczącego budowania społeczności.

 

4. Stwórz możliwość poznania się i wzajemnej identyfikacji

Im bardziej umożliwiamy innym poznanie się, porozmawianie o wzajemnych wartościach i doświadczeniach tym większa i bardziej zintegrowana będzie nasza społeczność. Nie wiemy kiedy wrócą eventy, jakie dotychczas znamy, dlatego tego rodzaju komunikację przejmują grupy na portalach społecznościowych, przestrzeń pod postami czy w trakcie otwartych webinarów.

Dodatkowo idealnie jest, kiedy osoby mogą się nazwać, zdefiniować jako członkowie grupy. Dlatego ostatni podpunkt jest tutaj równie ważny.

 

5. Używaj nazw, które pozwolą innym określić siebie jako członka społeczności

Organizując Wenusjanki tak z czasem zaczęły nazywać się nasze uczestniczki. Przyjęło się, że Wenusjanka to kobieta aktywna, chętnie ucząca się nowych rzeczy i poznająca nowe osoby. Obecnie tworzymy społeczność Strong Women in IT, czyli kobiet, które tworzą polskie i światowe technologie.

Ale wystarczy spojrzeć na inne osoby: Michał Szafrański ma Finansowych Ninja, Ewa Chodakowska ma członkinie Chodagangu, podobnie mają swój gang kobiety zgromadzone wokół Pani swojego czasu.

Tak samo jest w wielu innych aspektach naszego życia: jestem biegaczem, karateką, śpiewakiem, politykiem, przedsiębiorca. Nazywanie siebie jest ważnych aspektem wynikającym z naszego poczucia tożsamości. Zachęcam by wykorzystać tę potrzebę także i u siebie.


Online’owe wyzwania jako sposób na zaangażowanie społeczności!

 

Skoro już mamy podsumowane tego, co jest potrzebne do zbudowania społeczności wokół Twojej marki skupmy się na jednym z tych zagadnień, które ostatnio szczególnie mocno widoczne są w Internecie. Wyzwania!

Przyznam szczerze, że jestem zachwycona, jak niektóre osoby doprowadziły do poziomu mistrzowskiego tego rodzaju formę aktywowanie społeczności.
Przykład: #fighterchallenge Anny Lewandowskiej

Wyzwanie zachęcało do aktywnego trenowania. W jego trakcie odbywały się spotkania z ekspertami oraz przedstawiane były porady żywieniowe i z obszaru zdrowego stylu życia. Jak dla mnie mistrzostwo ponieważ…

… promuje aplikację sportsmenki

….pokazuje osoby, które z nią pracują. Z jednej strony nie jest to wyzwanie tylko na niej skupione, a także docenia innych

… promuje catering, który prowadzi

Korzyści biznesowych jest z pewnością jeszcze więcej. Na co warto szczególnie zwrócić uwagę to nazwa – każdy, kto mierzy się ze swoimi słabościami chce widzieć w sobie fightera, osobę, która nie poddaje się łatwo i walczy do końca. Kiedy przed nami wyzwanie zakładające zmianę naszych nawyków, stylu życia i wysiłek fizyczny nazwa może wzmocnić nasze wytrwanie do jego zakończenia.

Towarzyszyło mu stałe pokazywanie osób i ich transformacji. To bardzo motywujące widzieć, że kobieta, która dołączyła do wyzwania w jego trakcie zrzuciła 3 czy 4 kilogramy. Skoro ona mogła to i ja mogę. (To ciekawy sposób na przedstawienie punktu d) z zasad budowania społeczności – pokazujemy innych, zwykłych ludzi, którzy są z nami w tym wyzwaniu, nie jesteśmy sami).

Podobny mechanizm wykorzystuje także Ewa Chodakowska w swoim #body&mind.

animacje filmowe

Co przemawia za tworzeniem takich wyzwań? Dlaczego warto je robić?

 

1. Czynią nas lepszymi

Może to być miesięczny kurs pisania pod seo, ustawiania reklam na Facebooku czy tworzenia komunikacji pod webinary. Możesz wybrać dowolne wyzwanie i przełożyć je na ciekawe dla swojej grupy docelowej aktywności. Warunek jest jeden – powinien na koniec sprawiać, że nabędziemy jakąś nową umiejętność lub podniesiemy swoje obecne umiejętności.

 

2. Rozwijają poczucie identyfikacji z marką

Jeżeli ktoś uczy nas czegoś, daje wartość my zaczynamy takiej osobie czy też podmiotowi bardziej ufać i wierzyć w skuteczność oferowanych usług.

 

3. Wyzwania są określone w czasie

Właśnie dlatego relatywnie szybko będziesz w stanie zweryfikować ich wpływ na Twój biznes. Czy zwiększyła się liczba zleceń, zapytań czy poleceń?


Jeżeli chcesz rozwijać społeczność wokół swojej marki – napisz do mnie. Zaplanujemy działania skrojone na miarę Twoich potrzeb.

 

Fot. Unsplash oraz archiwum prywatne agencji Come Creations Group 

Animacje filmowe – dlaczego warto je robić?

Animacje filmowe – dlaczego warto je robić?

Tworzysz nowy produkt na rynku? Jest to nowość, innowacja, która będzie wymagać od Ciebie dodatkowej pracy, jak na przykład wyjaśniania możliwości, jakie daje? A może już teraz widzisz,
że to rozwiązanie potrzebuje większej edukacji grupy odbiorców, niż na początku Ci się wydawało? Mam dla Ciebie propozycję – stwórz film animowany tłumaczący funkcjonalności projektu, który stworzyłeś!

Komunikacją nowych rozwiązań technologicznych zajmuję się już ponad dwanaście lat. Jednym z największych wyzwań związanych z tworzeniem innowacyjnych produktów jest pomysł, w jaki sposób skutecznie i efektywnie opowiadać o ich możliwościach. Z jakich narzędzi korzystać by faktycznie przełożyło się to na lepsze zrozumienie technologii?

Nie jest niespodzianką, że kiedy tworzymy nowe produkty zawsze musimy nauczyć użytkowników, w jaki sposób z nich korzystać, czy też co dane rozwiązanie może zmienić w naszym codziennym prowadzeniu biznesu, życiu.

Tworząc nowe produkty już na wstępie warto założyć, że będziemy jednocześnie musieli stać się największym edukatorem tego rozwiązania. Im bardziej zrozumiałe, łatwiejsze i prostsze w obsłudze ono będzie – tym szybciej stanie się Twoim wiernym ambasadorem.

 

Siła animacji filmowych

Zainteresowanie materiałami video nieustannie wzrasta i widać to również na przykładzie naszego kraju. Z raportu “Online Video Forecasts 2019” wynika, że Polacy w 2021 roku poświęcą na konsumpcję treści video w internecie średnio 70 minut dziennie. To wciąż mniej niż szacowane statystyki światowe, w których przeciętny konsument będzie oglądał materiały video online średnio przez całe 25 dni w roku, czyli aż 100 minut dziennie! Imponujące są również prognozy finansowe. Jak wynika z przewidywań agencji mediowej Zenith (Publicis Media) wydatki na reklamy video online osiągną w 2021 roku wartość ponad 61 miliardów dolarów! 

Wykorzystanie video rośnie i nie ma co się tutaj dziwić. Żyjemy coraz szybciej i nie chcemy poświęcaj więcej czasu niż to jest konieczne na zrozumienie, jak działa dane rozwiązanie. Jednym z pomysłów na efektywną i efektowną prezentację Twojego rozwiązania może być film video w formie kreskówki.

Takie video ma kilka zalet:

  • nie musisz wynajmować aktorów i myśleć o planie filmowym (szczególnie w pandemii);
  • odwołując się do abstrakcji, wizualizacji i porównań przedstawiając swoje produkty w prostszy sposób wyjaśnisz ich funkcjonalności;
  • łatwiej przemycisz wizualizacje i kolory, które potem mogą budować skojarzenia z Twoją marką.

Czy taka animacja filmowa ma również wady? Jak najbardziej:

  • nie przedstawiasz w nich prawdziwych twarzy, tylko animowane;
  • jeśli firmie zależy na bardzo “poważnym” wizerunku, to nie będzie dobre narzędzie komunikacyjne. Może być potraktowane zbyt swobodnie.

Teraz pytanie: gdzie ja mogę wykorzystać taki film? Sam YouTube to chyba za mało?

Film często może okazać się lepszy niż prezentacja dla potencjalnego klienta. W mailu do takiej osoby wysyłasz nie tylko informacje o produkcie, ale także link do animacji. Dzięki temu klient nie musi poświęcać więcej czasu na analizowanie tego, jak działa Wasze rozwiązanie. Włącza materiał i w szybki sposób może zrozumieć, z jakim produktem do niego przychodzisz.

Co Ty zyskujesz?

W sprzedaży:
  • szansę na dużo szybsze podpisanie umowy ponieważ zdejmujesz z siebie konieczność wyjaśniania działania produktu lub usługi;
  • czas! Nie ma już dodatkowych wyjaśnień i rozmów lub są one dużo krótsze;
  • skalę – teraz możesz wysyłać takich maili o wiele więcej
Informacyjnie:
  • na swojej stronie internetowej. Internauta, który wejdzie na Twoją www szybciej będzie mógł zrozumieć gdzie trafił, co oferujesz i jak ten produkt działa w praktyce.
  • w trakcie konferencji/webinarów – prościej i efektywniej jest pokazać film, który odrywa uczestników wydarzenia od standardowego słuchania i sprawia, że dynamiczna animacja ma szansę na zwiększenie ich uwagi, a przez to zapamiętanie marki.
  • na spotkaniach z potencjalnym inwestorem – stworzony film pomaga w pełniejszym zrozumieniu firmy, jej celów i wizji.

Mam nadzieje, że choć trochę przekonałam Cię do pomyślenia o animacji w przypadku komunikacji Twojej firmy. Jeżeli jesteś zainteresowany takim materiałem – zapraszamy! Poniżej znajdziesz kilka naszych produkcji.

 

Dlaczego‌ ‌komunikacja‌ ‌jest‌ ‌niezbędna‌ ‌innowacjom?‌

Dlaczego‌ ‌komunikacja‌ ‌jest‌ ‌niezbędna‌ ‌innowacjom?‌

Od 11 lat pracuję w środowisku nowych technologii i w tym czasie dość dobrze zdążyłam poznać mentalność osób, które je tworzą.

To pasjonaci! Osoby, które chcą zmieniać świat, tworząc go bardziej wydajnym, efektywnym i efektownym za pomocą technologii. Dla nich technologia to okazja do tworzenia, wyrażania się poprzez wykorzystanie dostępnych narzędzi.

To osoby, które obserwując nasze zwyczaje, szukają metod na usprawnienie procesów. Chcą, byśmy z pomocą ich narzędzi działali lepiej. Wszystko to brzmi trochę, jak bajka. Stworzę oprogramowanie czy też urządzenie, dzięki któremu świat stanie się lepszy. Nie tylko uczynię go bardziej pozytywnym, ale też zarobię na tym mnóstwo pieniędzy.

Kiedy spojrzymy na światowych gigantów, ich motywacje bardzo często były właśnie takie. Jednak w tym wszystkim zapominamy ile czasu zajęło im dojście tam, gdzie są.

I właśnie tutaj zaczynają się schody.

Technologia z założenia kojarzy nam się z relatywnie szybkim dostępem, skalowalnością i podejściem „zrobię raz i będę później na tym stale zarabiał”. Taka forma pasywnego przychodu. Z pewnością dużo jest w tym prawdy. To na czym dziś ja chciałabym się skupić to na czynniku ludzkim. Aspekcie, który sprawia, że przedsiębiorca czy też wynalazca przechodzi drogę od pomysłu do sukcesu. Do tego, że jest to produkt rozpoznawalny, chętnie wykorzystywany, a przez to dający odpowiednie zyski. Z dużym naciskiem na zyski, a nie same przychody.

A droga ta jest często długa i kręta, o czym początkujący przedsiębiorcy technologiczni wielokrotnie zapominają. Możliwe jest też, że o niej nie wiedzą czy też nie zadają sobie trudu pomyślenia o niej. Skojarzenie takie jak technologia, skalowalność, powszechny dostęp do Internetu sprawiają, że rozwój biznesu w tej branży powinien być taki łatwy i prosty. Otóż niekoniecznie.

Jestem wielką fanką książki Geoffrey A. Moore’a „Crossing the Chasm”, w której autor przedstawia tzw. krzywą wdrażania technologii. Jest to zbiór etapów, które każdy z twórców technologicznych zawsze przechodzi, wprowadzając nowy produkt na rynek. Z jednej strony jest to świetny materiał by zrozumieć, jakie etapy czekają na drodze do wprowadzenia naszego rozwiązania. Z drugiej strony to lekcja pokory, którą każdy innowator wcześniej czy później będzie musiał odrobić.

To w tym wszystkim jest chyba największym wyzwaniem. Zajmując się komunikacją firm z branży nowych technologii widzę jeszcze jedną cechę, która bardzo przebija się w porównaniu z osobami działającymi w innych środowiskach. Niecierpliwość.

Wielu z founderów chce być już po pół roku, góra po roku w miejscu, w którym Facebook czy Google są obecnie. Uważają, że da się przeskoczyć poszczególne fazy rozwoju nie dotykając wcześniejszych. Nawet nie będąc w pobliżu. Opierając się na swoim doświadczeniu i wnioskach z książki Geoffrey Moora wiem jedno – nie ma takiej możliwości. Owszem, pewne sytuacje mogą przyspieszyć wdrożenie wybranej technologii. Mogą pomóc w edukacji i zrozumieniu tego, jak ona działa, ale nie da się ich całkowicie pominąć.

Na jakie etapy dzieli się komunikacja innowacji i co się z nimi wiąże?

Nie powinno dziwić, ale w centrum całego wykresu są ludzie! Ludzie, którzy w zależności od swojego stosunku do technologii będą na różnych etapach z niej  korzystać. Wszystko opiera się na ich podejścia do innowacji. Potrzebach komunikacyjnych wynikających z tego, jak dużo informacji dana grupa osób potrzebuje, żebyś przekonał ich do tego co oferujesz. Ile informacji muszą posiadać, aby zdecydować się na zastosowanie tego co stworzyłeś w swojej firmie.

Okazuje się, że wybrane grupy potrzebują często całkowicie innych komunikatów. Inaczej przedstawionych, w innych miejscach i formie. A wiedza o tym, które osoby oczekują jakiej komunikacji jest kluczem do sukcesu.

W dalszym ciągu bardzo mało osób patrzy na komunikację innowacji w ten sposób i moim zdaniem to wielki błąd. Tracimy przez to niepotrzebnie dużo czasu i środków. Często wynika to z niewiedzy i wspomnianej niecierpliwości founderów. Czy zaczynając karierę w bieganiu od razu wystartujesz w maratonie lub ultramaratonie? Z pewnością nie! Bo do tego trzeba się przygotować zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Dokładnie tak samo jest z komunikacją firmy opartej o innowacje. Do tego trzeba przygotować zarówno siebie… jak i odbiorców.

Dlaczego komunikacja jest niezbędna innowacjom

Kim są zatem odbiorcy w poszczególnych etapach i jaka komunikacja jest im potrzebna?

1. Innovators

Innowatorzy, to najwięksi z fanów nowych technologii. Bardzo często wiedzą o nowych rozwiązaniach zanim rozpocznie się ich komunikacja.

Chętnie testują i sprawdzają najnowsze rozwiązania. To oni wynajdują błędy, których zespoły testowe dotychczas nie widziały. To właśnie te osoby stanowią pierwsze źródło weryfikacji projektu.

Ich zamiłowanie do nowinek technologicznych przejawia się również tym, że cena nie jest dla nich najważniejsza. Najistotniejsze jest poznanie czegoś nowego, doświadczenie tego. Są wymagający. Chętnie pokażą gdzie kod jest do poprawy czy powiadomienia są nieczytelne. Jednak chcą zgłaszać je do osób, które tak jak one widzą wagę tego, co ta technologia robi i mają wiedzę, by porozmawiać z nimi jak równy z równym.

To wymarzona grupa konsumentów, która niestety nie jest największa. Szacuje się, że stanowi ok. 3% interesujących nas osób.

Żeby do nich dotrzeć wystarczy na swojej stronie czy też  specjalistycznych forach przedstawić swój produkt. Nie skupiać się na reklamowych hasłach czy wystylizowanych zdjęciach.

Oni sprawiają, że o danym rozwiązaniu dowiadują się tzw. early adopters.

2. Early adopters

Podobnie jak innowatorzy, lubią technologię, choć zdecydowanie są mniej „techniczni”. Skupiają się raczej na korzyściach, jakie ona może im dać w rozwoju. Jeżeli zobaczą, że w jakimś stopniu potrafi ona wspierać ich w realizacji celów biznesowych – z pewnością chętnie będą z niej korzystać.

Oczekują, że technologia pomoże im w przyśpieszeniu w wybranych obszarach. Motywuje ich zmniejszenie wybranych kosztów, szybsze wdrożenie na rynek czy też szansa na lepszą obsługę klienta.

Jednocześnie zdają sobie sprawę, że na początku technologia może mieć swoje niedociągnięcia. W zamian za tę innowacyjność są w stanie tolerować pewne błędy. Uzyskanie przewagi konkurencyjnej jest dla nich najsilniejszą motywacją.

Dlatego cała komunikacja adresowana do nich powinna być nastawiona na pokazanie wartości. Korzyści płynących z użytkowania tej technologii.

3. Early Majority

Kiedy siadasz przed komputerem i patrzysz, jak liczba użytkowników kont rośnie, a Ty zacierasz ręce na myśl o wyniku finansowym – to znak, że Twoim produktem zaczęły interesować się osoby z grupy Early Majority. Biznes rozwinął się do takiego stopnia, że staje się popularny.

Warto jednak pamiętać, że ten segment reprezentują bardzo praktyczne osoby, które chcą ewolucji, a nie rewolucji. Disruption nie jest tym, co stanowi podstawę ich dążeń w zakresie nowych technologii.

Zainteresuje ich ta innowacja i to rozwiązanie, które jakiś czas jest już dostępne na rynku. Z pewnością nie będą zainteresowani komunikowaniem wyskakujących błędów – chcą już w pełni działającego produktu. By wzmacniał ich dotychczasową pracę, a nie zmieniał całkowicie.

Dopiero kiedy biznes ma już studia przypadku, jest wystarczająco dużo informacji o przydatnych funkcjonalnościach sprawdzą, jak rozwiązanie zadziała u nich. Grupa ta stanowi około 1/3 osób, do których chciałbyś dotrzeć.

Aby ich przekonać potrzebujesz dużej liczby case study. Udowodnienia, że  rozwiązanie działa i warto zastosować je w firmie. Obietnice i prezentowanie wizji nie jest dla nich. Ich obawa przed ryzykiem wynikającym z możliwości straty pieniędzy przez słabo działające rozwiązanie jest za duża.

Chcą kupować od liderów i zawsze robią rozeznanie konkurencji. Przekonasz ich do siebie pojawiać się na czołowych konferencjach, targach czy w mediach, które oni czytają. Potrzebują znać średnie ceny na rynku, mieć pewność, że technologia jest bezpieczna.

Z drugiej stronie kiedy już raz zdecydują się na korzystanie z Twojej technologii, są bardzo lojalni i nie rezygnują z niej tak szybko. 

4. Late Majority

Późną większość reprezentują osoby, które zaczynają korzystać z technologii kiedy wszystko w ich ocenie zostało już o niej powiedziane i sprawdzone. Dopiero w sytuacji, kiedy dane rozwiązanie staje się standardem w branży zaczynają interesować się jego wdrożeniem. Interesuje ich przede wszystkim dojrzały rynek.

Early Adopters lubią technologię i są na nią dużo bardziej otwarci niż ma to miejsce w przypadku Late Majority. Im prościej dana aplikacja może zostać zainstalowana, im szybciej możemy zacząć z niej korzystać – tym lepiej bardziej przypadnie ona do gustu właśnie temu segmentowi. Może się także okazać, że właśnie ten aspekt będzie kluczowy dla dalszego rozwoju technologii. Brak jego wystarczającej prostoty w użyciu może pociągnąć za sobą znaczne spowolnienie lub zatrzymanie na tym etapie rozwoju.

Komunikując się do tej grupy, nie warto używać takich słów jak innowacja, nowość czy zmiana. Zdecydowanie trafiać do niej będą słowa tani, bezpieczny, pewny, a przede wszystkim prosty.

Warto jednak dbać o nich – podobnie, jak Early Majority ta grupa stanowi około 1/3 Twoich potencjalnych klientów. Ten segment ma ogromne znaczenie do rozwoju technologii i skali działania. Znacząco pozwala na zwiększenie liczby klientów.

5. Laggards

Te osoby gdyby mogły, najchętniej nie korzystałyby z technologii w ogóle. Zaczynają z niej korzystać dopiero wtedy, kiedy jest to odgórnie ustanowione i nie mają już innego wyjścia. Często też nie wiedzą, że w przedmiocie ich codziennego użytku znajduje się dana innowacja.

Ze względu na swój stosunek do technologii to grupa, o którą raczej mało firm zabiega.

Przekroczyć przepaść i jej komunikacja

Pomiędzy każdą z tych grup znajduje się przepaść. Wynika ona z przejścia firmy w inny etap rozwoju, a co za tym idzie nowa komunikacja. Największa z nich znajduje się pomiędzy Early Adopterami, a Early Majority.

Kluczem do przebycia każdej z tych przepaści jest pokazanie wybranemu segmentowi, że technologia spełnia konkretne oczekiwania i jest krokiem naprzód. Coś, co dotychczas było bez niej niemożliwe. Tylko odpowiednio przedstawione informacje, pokazujące korzyści płynące z jej zastosowania będą wartościowe dla kolejnych z grup.

Większość innowacji przechodzi przez wymienione w tym felietonie etapy teorii dyfuzji innowacji. Produkty i usługi, podobnie jak ludzie wymagają innego traktowania i komunikacji na kolejnych etapach rozwoju. Warto uwzględniać je w swojej strategii. Dobrze zaplanowana i przeprowadzona strategia zwiększa prawdopodobieństwo szybkiego  rozwoju i satysfakcji z tworzenia biznesu. Za szybka, chaotyczna czy też szczątkowa strategia będzie kosztować jej twórców stres, pieniądze i czas, którego już nie odzyskają.

Chcesz dowiedzieć się, jak w praktyce mogłaby wyglądać komunikacja Twojej firmy – napisz do mnie.

 

Chcesz pozyskać środki w ramach kampanii equity crowdfundingowej? Nie zapomnij o komunikacji!

Chcesz pozyskać środki w ramach kampanii equity crowdfundingowej? Nie zapomnij o komunikacji!

Equity crowdfunding z roku na rok zyskuje na popularności. To atrakcyjny i ciekawy sposób na pozyskanie finansowania na rozwój działalności swojej firmy. Oddając część udziałów możemy zasilić spółkę finansowo, ale także zdobyć grono ambasadorów przedsiębiorstwa. Co zwiększa skuteczność kampanii? 

W tym wpisie podzielę się z Wami informacjami nie o tym, jak pozyskać takie środki, ale o czym nie można zapomnieć przy planowaniu kampanii equity crowdufindingowej – o promocji!

Oczekiwania a rzeczywistość…

Mimo, że promocja wydaje się taka oczywista, z rozmów i obserwacji widzę raczej mieszane podejście. Zarząd firmy starającej się o finansowanie często zakłada, że sama obecność na platformie zapewni odpowiednie środki. Czasem ogranicza działania do publikacji postu w swoich mediach społecznościowych, na stronie internetowej spółki  – i gotowe. Czekamy na wpłacających.

Niestety rzeczywistość zaczyna nas tutaj rozczarowywać. Często dzieje się tak, że kiedy środki wpłacą już wszyscy członkowie rodziny i najbliżsi przyjaciele nagle licznik się zatrzymuje. Nerwowe odświeżanie strony z emisją nic nie da. Analiza firm, które są na platformach equity crowdfundingowych i poszukiwanie, w kogo by tutaj dzisiaj zainwestować nie jest rutynową czynnością Polaków.

W takich sytuacjach najlepiej cofnąć się o krok i zobaczyć, jak wyglądały plany na działania komunikacyjne. Czy mamy zaplanowany każdy tydzień kampanii? Wiemy, co będzie się działo i gdzie? Czy raczej postanawiamy płynąć z nurtem i niech się dzieje wola nieba?

Komunikacja, kluczem do sukcesu

Takie emisje nie kończą się spektakularnym sukcesem z prostej przyczyny. Trzeba poinformować innych o tym, że planujecie czy też zaraz rozpoczynacie zbiórkę środków np. na platformie Beesfund. Stale to powtarzam i powtórzę i tutaj. Jeżeli nie mówisz o swojej firmie wystarczająco głośno, często i merytorycznie – to nikt Cię nie zauważy. Jesteśmy zajęci tak bardzo, że trzeba nas albo czymś zaskoczyć albo być wyjątkowo widocznym, żeby inni zdecydowali się na zainwestowanie w nasz produkt.

Mamy już na koncie kilka zrealizowanych kampanii promocyjnych dla spółek pozyskujących środki za pomocą Beesfund, Crowdway czy FundedbyMe. I przyznaję od razu. Zwykle zgłaszają się do nas firmy tydzień przed rozpoczęciem emisji lub… kiedy ona już trwa, ale efekty pozostawiają wiele do życzenia.

W takich sytuacjach pozostają nam dwa wyjścia: szybko wziąć się do pracy (robimy to, kiedy wierzymy, że projekt jest ciekawy i mamy na niego pomysł) lub przeprosić i powiedzieć, że niestety w chwili obecnej nie mamy rąk do pracy przy tej kampanii.

A może być inaczej…

Rozpoczęcie pracy z wybraną platformą nie trwa piętnaście minut. Trzeba przygotować odpowiednie dokumenty, załatwić wszystkie formalności. Jeżeli planujesz takie działania w tym samym czasie przyjdź do nas. Porozmawiaj z nami i opowiedz, czym się zajmujesz. Dlaczego inni powinni zainteresować się Twoim produktem. Nie czekaj, aż pozyskiwanie kapitału stanie w miejscu, a nas będziesz prosić, żebyśmy coś zrobili.

Jak pomożemy Ci zebrać środki na rozwój?
  1.   Zaplanujemy kampanię od początku do końca.

„Wyróżnij się albo zgiń” można tutaj sparafrazować na „Wyróżnij się albo zginiesz w tłumie”. Kiedy equity crowdfunding staje się coraz popularniejszy zaczynasz konkurować z innymi firmami z Twojej kategorii, które również się o niego starają.

Konkurujesz nie tylko o środki, które ktoś może zainwestować w Twoją firmę. Przede wszystkim konkurujesz o uwagę mediów, influencerów, inwestorów, którzy lubią takie inicjatywy. A kampania może nie tylko dać Ci dodatkowe finanse. To świetna okazja do promocji firmy i zyskania większej rozpoznawalności w Twoim segmencie. Możesz zdobyć widoczność, za którą normalnie musiałbyś dużo więcej zapłacić. Nie zmarnuj tego!

  1.   Zaproponujemy Ci ciekawe działania

Jak napisałam wyżej. Musisz się wyróżnić, dlatego zaproponujemy Ci aktywności, które pozwolą Ci na ciekawą prezentację tego co robisz. Zgodnie z jednym z haseł reklamowych „Lepiej widoczny, widocznie lepszy!”.

  1.   Regularnie będziemy informować Cię o zainteresowaniu opinii publicznej tym, co dzieje się wokół Twojej emisji

Porozmawiajmy miesiąc wcześniej. Wtedy będziemy mogli spokojnie zaplanować wszystkie aktywności. Poczujesz się pewniej bo będziesz wiedział co po kolei będzie się działo. Taka emisja to dodatkowa praca – przecież nie zawiesisz jej działalności na miesiąc czy dwa kiedy ona trwa – jeżeli właściwie ją zaplanujesz będziesz miał poczucie, że panujesz nad tym co się dzieje. Dodatkowy stres nie jest Ci potrzebny, dlatego lepiej już na wstępie sobie go oszczędzić. Przede wszystkim jednak – pozyskasz więcej środków.

Chcesz zadbać o komunikację sam? Poniżej moja check-lista, co powinieneś mieć, jeżeli planujesz zrealizowanie kampaniii komunikacyjnej samodzielnie:
  1. Spisz najważniejsze rzeczy o swojej firmie, które sprawiają, że jesteś inny, lepszy, ciekawszy.
  2. Przygotuj dedykowany film o emisji. Niech inni Cię poznają. Dowiedzą się, dlaczego w Twoją firmę powinni zainwestować. Pokaż na co chcesz przeznaczyć zebrane pieniądze. 
  3. Zrób kalendarz wpisów i reklam w mediach społecznościowych. Kiedy promocja się zacznie, nie będziesz musiał wszystkiego od nowa wymyślać.
  4. Zaplanuj coś nietypowego. Jeżeli oferujesz produkt – pomyśl, jak możesz sprawić, że ktoś będzie mógł go przetestować, a potem o nim napisać. Może event, wysyłki kreatywne, pokaz? Tutaj ogranicza Cię tylko wyobraźnia.
  5. Zrób listę mediów i dziennikarzy, do których chcesz dotrzeć z informacją, a potem wyślij do nich wiadomość o trwającej zbiórce.
  6. Zrób listę wszystkich osób, które mogłyby Ci pomóc w udostępnianiu informacji o Twojej emisji.
  7. Testuj i obserwuj. Tutaj niestety nie ma gotowych wzorców, które możesz skopiować 1:1. Analizuj co sprawia, że licznik na stronie emisji rośnie – i rób tego jak najwięcej.

Powodzenia! Jeżeli chcesz porozmawiać o Twojej kampanii zapraszam na indywidualne konsultacje.

Stwórz swoją markę osobistą! Ale jak znaleźć na to czas?

Stwórz swoją markę osobistą! Ale jak znaleźć na to czas?

Od początku swojego życia zawodowego borykam się z ciągłym brakiem czasu. Tyle rzeczy mnie ciekawi i tyle bym spróbowała, że zwykle jestem w biegu. Jeszcze kilka lat temu wydawało mi się, że niemożliwe jest, abym była w stanie wykonać więcej obowiązków, a przy tym jeszcze trenować i znaleźć czas na życie prywatne. Co dopiero mówić o kolejnym wyzwaniu, czyli promowaniu swojego wizerunku. Nierealne!

Minęło kilka lat, a ja znalazłam czas nie tylko na wszystkie powyższe czynności i programy rozwojowe, ale także wyjazdy. Jak? Już Wam piszę.

Świadomość i umiejętność zarządzania sobą w czasie nie przyszła nagle. Dużo czytałam książek o tej tematyce, publikacji i testowałam najciekawsze rozwiązania na sobie. Z promowaniem marki osobistej wstrzymywałam się długo. Moi znajomi namawiali mnie kilka miesięcy, no dobrze może kilka lat na to, abym w końcu zaczęła dzielić się swoją wiedzą szerzej. W końcu przemogłam się i zaczęłam działać.

Szczerze, to chyba dopiero teraz znajomi wiedzą czym się zajmuję i zaczynają rozumieć moją pracę ;). Znacie to uczucie?

No właśnie. Metody i systemy, które przyjęłam do zarządzania sobą w czasie, wprowadziłam do strategii marki osobistej. W pierwszej kolejności musiałam wyzbyć się uczucia, że to co wiem jest takie oczywiste. Jak się okazuje nie dla wszystkich. Każdy ma swoje specjalizacje i będąc tak mocno zaangażowanym w swoją pracę tracimy z oczu tego świadomość. Więcej o tym pisałam w tekście Klątwa wiedzy w praktyce.

Pracując w danej branży kilkanaście lat ma się wrażenie, że otoczenie zmienia się wraz z nami i każdy rozróżnia VR od AR, orientuje się w tematyce innowacji i robotyce. Ale jakby się nad tym zastanowić to cóż. Jednak tak nie jest.

Ale po kolei. Jak zacząć dbać o swoją markę osobistą i zautomatyzować ten proces?
Stwórz swoją markę osobistą! Ale jak znaleźć na to czas

#1 Social Media, niech żyją!

Myślisz o Facebooku, Instagramie, Linkedin i nie wiesz jak to wszystko pogodzić? Jak zorganizować cały proces, kiedy publikować, jakie treści wybrać? Masz bardzo mało czasu w ciągu dnia? Wybierz na początku JEDEN kanał, który jest Ci najbliższy. Pamiętaj, że lepiej prowadzić jeden w 100% niż 3 jakoś tam.

Chcesz przybliżyć osobom z branży w czym jesteś najlepszy, co dzieje się w Twojej firmie, czego poszukujesz?

Wybierz LinkedIn. Obecnie jest to najbardziej biznesowe narzędzie, które mocno zyskuje na popularności. Usiądź na kilka minut i zaplanuj, jak chcesz, aby inni Cię postrzegali. Poświęć godzinę na przygotowanie sobie postów na cały miesiąc! Jeżeli nie byłeś aktywny wcześniej załóż, że post będzie pojawiał się raz w tygodniu. Może on dotyczyć Twoich spotkań, pracy, aktualności w firmie. To tylko 4 posty do zaplanowania! Obecnie LinkedIn woli, jak jest ich więcej, ale na początek lepiej opublikować ich tyle, niż zatrzymać się na dotychczasowym zeru lub bardzo nieregularnej ilości.

Działaj aktywnie

Podczas porannej szybkiej kawy otwórz prowadzony przez siebie kanał social media. Wybierz profile, dodaj interesujacych Cię znajomych, zaobserwuj kanały, które są zbliżone do Twojej tematyki i… komentuj, polecaj, udostępniaj. Przeznacz na to chociaż te kilka minut w ciągu dnia. Bądź systematyczny, a przybliży Cię to do planowanego celu.

#2 Skup się na jednej rzeczy

Ale, jak faktycznie to zrobić skoro masz dziesiątki zaległych zadań na liście? Też zadawałam sobie to pytanie. W końcu postanowiłam, że odcinam wszelkie rozpraszacze, wyłączam maila, wyciszam telefon. Zajmuję się tylko i wyłącznie daną rzeczą. W efekcie zauważyłam znaczną różnicę w efektywności i wydajności. Coś co kiedyś robiłam cały dzień, bo non stop inne rzeczy odwracały moją uwagę, teraz robię w znacznie krótszym czasie. Czasami nawet w kilka minut.

#3 Kilka minut dziennie

Tak jak pisałam wcześniej, nie musisz poświęcać na prowadzenie kanałów trzech godzin dziennie, bo wiesz, że nie znajdziesz aż tyle czasu. Wyrób sobie nawyk – codziennie, o godzinie 8:00 przejrzę prasówkę i odpowiem na komentarze. Masz na to na przykład 20 minut. I trzymaj się tego. Cały czas. Tak już mamy, że niezależnie ile czasu zaplanujemy na dane zadanie (bądź spotkanie), to zajmie nam ono cały zaplanowany czas.

#4 Czuj się dobrze

Przy temacie promocji marki na początku naszym klientom wydaje się, że muszą kogoś udawać. Wyjść z zaplecza, odegrać rolę gwiazdy. Być perfekcyjnym w każdym calu. Co jest jednak najważniejsze? Aby być sobą, być szczerym w swojej komunikacji. Ludzie to bardzo szybko będą w stanie wyczuć.

Dalej nie wiesz, jak przekuć plany w rzeczywistość? Nie wiesz, jak zacząć, co zrobić, jak to zorganizować? Napisz do mnie, chętnie pomogę 😉

W kolejnych częściach poruszę temat tworzenia artykułów eksperckich, mediów i promocji wizerunku pod innym kątem.

Jak przygotować się do udziału w targach?

Jak przygotować się do udziału w targach?

Jesienią i wiosną odbywa się prawdziwe szaleństwo – konferencje i targi. To wyjątkowy czas, który umożliwia nam zaprezentowanie, czym zajmujemy się na co dzień, ukazania metod pracy oraz przekazanie doświadczenia innym. To okazja do pozyskania nowych klientów i partnerów biznesowych. Jak przygotować się do udziału w targach i maksymalnie wykorzystać ten czas, kiedy rozwijasz swoją technologię?

W pierwszej kolejności najważniejszy jest wybór wydarzenia. Polska czy zagranica. Jeżeli inny kraj niż ojczysty, to czy firma jest gotowa na to, by pokazać się na rynkach międzynarodowych? Pytań w związku z wyborem targów jest całe mnóstwo, jednak zachęcam do tego, by odrobić pracę domową.

Poziom satysfakcji tak wizerunkowej, jak i finansowej, zależy od tego, jak dużo czasu poświecisz na przygotowanie odpowiedzi. Poniżej dzielę się z Tobą moją check-listą, która mam nadzieję pomoże Ci w podjęciu decyzji o udziale i wyborze odpowiednich targów:

  1. Czy jesteśmy gotowi, żeby pozyskać nowych klientów?
  2. Czy zespół, który jedzie na targi składa się z osób, które potrafią opowiedzieć o technicznych aspektach produktu oraz osób, które rozumieją technologię i potrafią przedstawić jej biznesowe zastosowanie?
  3. Czy potrafi opowiadać o produkcie nie tylko w języku polskim, ale także w języku angielskim? Może w jeszcze innych? Na targach we Włoszech, w pierwszej kolejności rozmowy mogą rozpocząć się w tym języku. Warto wziąć to pod uwagę.
  4. Czy mamy pomysł na aranżację stoiska? Sam stand i roll-up to nie jest nic wyróżniającego, często działa wręcz zniechęcająco. Zupełnie nie przyciąga uwagi.
  5. Czy mamy pomysł, jak przyciągnąć osoby, które nas nie znają na stoisko? Co będzie się na nim działo?
  6. Czy poinformowaliśmy klientów i partnerów biznesowych o tym, że będziemy na danym wydarzeniu? Może będzie to okazja do spotkania się i poszerzenia współpracy?
  7. Czy zdefiniowaliśmy po czym poznamy, że udział w tym wydarzeniu był udany? (argument, że spłyną zapytania to za mało. Zdefiniuj realnie ile chciałbyś tych zapytań, a później policz ile faktycznie kosztowało Cię ich pozyskanie).
  8. Czy marketing współpracuje ze sprzedażą na tyle dobrze, że pracujące tam osoby umieją przekazać informacje o potencjalnych zainteresowanych współpracą firmach?
  9. Czy masz wybrane osoby, które będą kontaktowały się z nowymi klientami?

Targi? Zespół to podstawa!

Targi, to przede wszystkim spotkanie człowieka z człowiekiem. Lokalizacja naszego stoiska jest szalenie ważna. Pomysł na aranżację całej przestrzeni także. Jednak to zespół, który pojedzie reprezentować firmę będzie najważniejszy.

Nawet najlepsza lokalizacja i najkreatywniejsze pokazanie się nie da tyle, co odważny i otwarty na ludzi zespół. Dlaczego? Specjaliści, którzy wstydzą się podejść i zagadać obcą osobę, zachęcić ją do odwiedzenia Twojego stoiska niewiele wskórają.

Idealny zestaw cech osobowościowych pod targi, to osoby komunikatywne, ciekawe innych, wesołe, lubiące ludzi i rozmowę z nimi. Dla których będzie to dobra zabawa, a nie męczarnia, w trakcie której muszą się stale uśmiechać.

Powyższe pytania wyraźnie wskazują, że na targach powinny reprezentować nas osoby, które doskonale znają technologie, a także takie, które rozumieją biznes.

Podczas wydarzenia z pewnością będzie mnóstwo wielbicieli technologii i fanów najbardziej skomplikowanych rozwiązań. Nie zabraknie także tych, którzy będą bardziej zorientowani na biznes i jego rozwój. Nie każdy łączy wiedzę z tych obu obszarów, dlatego warto wybrać takie osoby, które będą się w tym zakresie uzupełniać.

Konferencje i wydarzenia towarzyszące targom

Targi, to prawdziwe święto dla danej branży. Pod jednym dachem nie tylko można spotkać firmy, które ją tworzą. Można także posłuchać ciekawych wystąpień, wziąć udział w warsztatach czy panelach dyskusyjnych. O tym, jak się do tych ostatnich przygotować pisałam Panele dyskusyjne – jak wykorzystać ich potencjał.

Często taka konferencja to świetna okazja, żeby podzielić się wnioskami z wdrożenia, obserwacjami czy wyciągniętymi lekcjami. Właśnie wtedy mamy szansę zaprosić do odwiedzenia naszego stoiska i zachęcić do lepszego poznania naszej pracy, potencjalnych klientów. Warto zaproponować wystąpienie takiej osobie, która zaprezentuje firmę z jak najlepszej strony. Idealnie gdyby była ona przeszkolona z wystąpień i dobrze czuła się w tej roli.Jak przygotować się do udziału w targach

Jeżeli w wydarzeniu weźmie udział więcej osób warto podzielić, kto, gdzie idzie. Jedna osoba dołączy do warsztatów, ponieważ interesuje się poruszanym tematem, ktoś inny chce zobaczyć o czym będzie mówiła konkurencja, a trzeci reprezentant odwiedzi poszczególne stoiska i poszuka partnerów.

Oczywiście role można przydzielić na miejscu. Jednak wcześniejsze zaplanowanie i podzielenie się tym, co, kto robi i kiedy, pozwoli zapanować nad zespołem na stoisku. Unikniemy sytuacji, w której nagle nie będzie przy nim nikogo.

Targi mogą okazać się bardzo dobrym narzędziem sprzedażowym i promocyjnym. Odpowiednie przygotowanie do udziału w nich, zaplanowanie tego, jak się pokażecie, co będziecie mówić, jak się wyróżnicie to klucz do Waszego sukcesu. Im lepiej zaplanujecie całą komunikację przed, tym bardziej będziecie zadowoleni z pracy podczas i po wydarzeniu.

Newsletter

Otrzymuj unikatowe treści i case study, w jaki sposób komunikować nowe technologie.

Dziękuję, że dołączyłaś/eś do mojej listy mailingowej