Stwórz swoją markę osobistą! Ale jak znaleźć na to czas?

Stwórz swoją markę osobistą! Ale jak znaleźć na to czas?

Od początku swojego życia zawodowego borykam się z ciągłym brakiem czasu. Tyle rzeczy mnie ciekawi i tyle bym spróbowała, że zwykle jestem w biegu. Jeszcze kilka lat temu wydawało mi się, że niemożliwe jest, abym była w stanie wykonać więcej obowiązków, a przy tym jeszcze trenować i znaleźć czas na życie prywatne. Co dopiero mówić o kolejnym wyzwaniu, czyli promowaniu swojego wizerunku. Nierealne! 

Minęło kilka lat, a ja znalazłam czas nie tylko na wszystkie powyższe czynności i programy rozwojowe, ale także wyjazdy. Jak? Już Wam piszę. 

Świadomość i umiejętność zarządzania sobą w czasie nie przyszła nagle. Dużo czytałam książek o tej tematyce, publikacji i testowałam najciekawsze rozwiązania na sobie. Z promowaniem marki osobistej wstrzymywałam się długo. Moi znajomi namawiali mnie kilka miesięcy, no dobrze może kilka lat na to, abym w końcu zaczęła dzielić się swoją wiedzą szerzej. W końcu przemogłam się i zaczęłam działać.

Szczerze, to chyba dopiero teraz znajomi wiedzą czym się zajmuję i zaczynają rozumieć moją pracę ;). Znacie to uczucie?

No właśnie. Metody i systemy, które przyjęłam do zarządzania sobą w czasie, wprowadziłam do strategii marki osobistej. W pierwszej kolejności musiałam wyzbyć się uczucia, że to co wiem jest takie oczywiste. Jak się okazuje nie dla wszystkich. Każdy ma swoje specjalizacje i będąc tak mocno zaangażowanym w swoją pracę tracimy z oczu tego świadomość. Więcej o tym pisałam w tekście Klątwa wiedzy w praktyce.

Pracując w danej branży kilkanaście lat ma się wrażenie, że otoczenie zmienia się wraz z nami i każdy rozróżnia VR od AR, orientuje się w tematyce innowacji i robotyce. Ale jakby się nad tym zastanowić to cóż. Jednak tak nie jest.

Ale po kolei. Jak zacząć dbać o swoją markę osobistą i zautomatyzować ten proces?
Stwórz swoją markę osobistą! Ale jak znaleźć na to czas

#1 Social Media, niech żyją!

Myślisz o Facebooku, Instagramie, Linkedin i nie wiesz jak to wszystko pogodzić? Jak zorganizować cały proces, kiedy publikować, jakie treści wybrać? Masz bardzo mało czasu w ciągu dnia? Wybierz na początku JEDEN kanał, który jest Ci najbliższy. Pamiętaj, że lepiej prowadzić jeden w 100% niż 3 jakoś tam.

Chcesz przybliżyć osobom z branży w czym jesteś najlepszy, co dzieje się w Twojej firmie, czego poszukujesz?

Wybierz LinkedIn. Obecnie jest to najbardziej biznesowe narzędzie, które mocno zyskuje na popularności. Usiądź na kilka minut i zaplanuj, jak chcesz, aby inni Cię postrzegali. Poświęć godzinę na przygotowanie sobie postów na cały miesiąc! Jeżeli nie byłeś aktywny wcześniej załóż, że post będzie pojawiał się raz w tygodniu. Może on dotyczyć Twoich spotkań, pracy, aktualności w firmie. To tylko 4 posty do zaplanowania! Obecnie LinkedIn woli, jak jest ich więcej, ale na początek lepiej opublikować ich tyle, niż zatrzymać się na dotychczasowym zeru lub bardzo nieregularnej ilości.

Działaj aktywnie

Podczas porannej szybkiej kawy otwórz prowadzony przez siebie kanał social media. Wybierz profile, dodaj interesujacych Cię znajomych, zaobserwuj kanały, które są zbliżone do Twojej tematyki i… komentuj, polecaj, udostępniaj. Przeznacz na to chociaż te kilka minut w ciągu dnia. Bądź systematyczny, a przybliży Cię to do planowanego celu.

#2 Skup się na jednej rzeczy

Ale, jak faktycznie to zrobić skoro masz dziesiątki zaległych zadań na liście? Też zadawałam sobie to pytanie. W końcu postanowiłam, że odcinam wszelkie rozpraszacze, wyłączam maila, wyciszam telefon. Zajmuję się tylko i wyłącznie daną rzeczą. W efekcie zauważyłam znaczną różnicę w efektywności i wydajności. Coś co kiedyś robiłam cały dzień, bo non stop inne rzeczy odwracały moją uwagę, teraz robię w znacznie krótszym czasie. Czasami nawet w kilka minut.

#3 Kilka minut dziennie

Tak jak pisałam wcześniej, nie musisz poświęcać na prowadzenie kanałów trzech godzin dziennie, bo wiesz, że nie znajdziesz aż tyle czasu. Wyrób sobie nawyk – codziennie, o godzinie 8:00 przejrzę prasówkę i odpowiem na komentarze. Masz na to na przykład 20 minut. I trzymaj się tego. Cały czas. Tak już mamy, że niezależnie ile czasu zaplanujemy na dane zadanie (bądź spotkanie), to zajmie nam ono cały zaplanowany czas.

#4 Czuj się dobrze

Przy temacie promocji marki na początku naszym klientom wydaje się, że muszą kogoś udawać. Wyjść z zaplecza, odegrać rolę gwiazdy. Być perfekcyjnym w każdym calu. Co jest jednak najważniejsze? Aby być sobą, być szczerym w swojej komunikacji. Ludzie to bardzo szybko będą w stanie wyczuć.

Dalej nie wiesz, jak przekuć plany w rzeczywistość? Nie wiesz, jak zacząć, co zrobić, jak to zorganizować? Napisz do mnie, chętnie pomogę 😉

W kolejnych częściach poruszę temat tworzenia artykułów eksperckich, mediów i promocji wizerunku pod innym kątem.

Ostatnie wpisy

Jak przygotować się do udziału w targach?

Jak przygotować się do udziału w targach?

Jesienią i wiosną odbywa się prawdziwe szaleństwo konferencyjno-targowe. To wyjątkowy czas, który umożliwia nam zaprezentowanie, czym zajmujemy się na co dzień, ukazania metod pracy oraz przekazanie doświadczenia innym. To okazja do pozyskania nowych klientów i partnerów biznesowych. Jak przygotować się do udziału w targach i maksymalnie wykorzystać ten czas, kiedy rozwijasz swoją technologię?

W pierwszej kolejności najważniejszy jest wybór wydarzenia. Polska czy zagranica. Jeżeli inny kraj niż ojczysty, to czy firma jest gotowa na to, by pokazać się na rynkach międzynarodowych? Pytań w związku z wyborem targów jest całe mnóstwo, jednak zachęcam do tego, by odrobić pracę domową.

Poziom satysfakcji tak wizerunkowej, jak i finansowej, zależy od tego, jak dużo czasu poświecisz na przygotowanie odpowiedzi. Poniżej dzielę się z Tobą moją check-listą, która mam nadzieję pomoże Ci w podjęciu decyzji o udziale i wyborze odpowiednich targów:

  1. Czy jesteśmy gotowi, żeby pozyskać nowych klientów?
  2. Czy zespół, który jedzie na targi składa się z osób, które potrafią opowiedzieć o technicznych aspektach produktu oraz osób, które rozumieją technologię i potrafią przedstawić jej biznesowe zastosowanie?
  3. Czy potrafią opowiadać o produkcie nie tylko w języku polskim, ale także w języku angielskim? Może w jeszcze innych? Na targach we Włoszech, w pierwszej kolejności rozmowy mogą rozpocząć się w tym języku. Warto wziąć to pod uwagę.
  4. Czy mamy pomysł na aranżację stoiska? Sam stand i roll-up to nie jest nic wyróżniającego, często działa wręcz zniechęcająco. Zupełnie nie przyciąga uwagi.
  5. Czy mamy pomysł, jak przyciągnąć osoby, które nas nie znają na stoisko? Co będzie się na nim działo?
  6. Czy poinformowaliśmy klientów i partnerów biznesowych o tym, że będziemy na danym wydarzeniu? Może będzie to okazja do spotkania się i poszerzenia współpracy?
  7. Czy zdefiniowaliśmy po czym poznamy, że udział w tym wydarzeniu był udany? (argument, że spłyną zapytania to za mało. Zdefiniuj realnie ile chciałbyś tych zapytań, a później policz ile faktycznie kosztowało Cię ich pozyskanie).
  8. Czy marketing współpracuje ze sprzedażą na tyle dobrze, że pracujące tam osoby umieją przekazać informacje o potencjalnych zainteresowanych współpracą firmach?
  9. Czy masz wybrane osoby, które będą kontaktowały się z nowymi klientami?

Zespół to podstawa na targach

Targi, to przede wszystkim spotkanie człowieka z człowiekiem. Lokalizacja naszego stoiska jest szalenie ważna. Pomysł na aranżację całej przestrzeni także. Jednak to zespół, który pojedzie reprezentować firmę będzie najważniejszy.

Nawet najlepsza lokalizacja i najkreatywniejsze pokazanie się nie da tyle, co odważny i otwarty na ludzi zespół. Dlaczego? Specjaliści, którzy wstydzą się podejść i zagadać obcą osobę, zachęcić ją do odwiedzenia Twojego stoiska niewiele wskórają.

Idealny zestaw cech osobowościowych pod targi, to osoby komunikatywne, ciekawe innych, wesołe, lubiące ludzi i rozmowę z nimi. Dla których będzie to dobra zabawa, a nie męczarnia, w trakcie której muszą się stale uśmiechać.

Powyższe pytania wyraźnie wskazują, że na targach powinny reprezentować nas osoby, które doskonale znają technologie, a także takie, które rozumieją biznes.

Podczas wydarzenia z pewnością będzie mnóstwo wielbicieli technologii i fanów najbardziej skomplikowanych rozwiązań. Nie zabraknie także tych, którzy będą bardziej zorientowani na biznes i jego rozwój. Nie każdy łączy wiedzę z tych obu obszarów, dlatego warto wybrać takie osoby, które będą się w tym zakresie uzupełniać.

Konferencje i wydarzenia towarzyszące

Targi, to prawdziwe święto dla danej branży. Pod jednym dachem nie tylko można spotkać firmy, które ją tworzą. Można także posłuchać ciekawych wystąpień, wziąć udział w warsztatach czy panelach dyskusyjnych. O tym, jak się do tych ostatnich przygotować pisałam Panele dyskusyjne – jak wykorzystać ich potencjał.

Często taka konferencja to świetna okazja, żeby podzielić się wnioskami z wdrożenia, obserwacjami czy wyciągniętymi lekcjami. Właśnie wtedy mamy szansę zaprosić do odwiedzenia naszego stoiska i zachęcić do lepszego poznania naszej pracy, potencjalnych klientów. Warto zaproponować wystąpienie takiej osobie, która zaprezentuje firmę z jak najlepszej strony. Idealnie gdyby była ona przeszkolona z wystąpień i dobrze czuła się w tej roli.Jak przygotować się do udziału w targach

Jeżeli w wydarzeniu weźmie udział więcej osób warto podzielić, kto, gdzie idzie. Jedna osoba dołączy do warsztatów, ponieważ interesuje się poruszanym tematem, ktoś inny chce zobaczyć o czym będzie mówiła konkurencja, a trzeci reprezentant odwiedzi poszczególne stoiska i poszuka partnerów.

Oczywiście role można przydzielić na miejscu. Jednak wcześniejsze zaplanowanie i podzielenie się tym, co, kto robi i kiedy, pozwoli zapanować nad zespołem na stoisku. Unikniemy sytuacji, w której nagle nie będzie przy nim nikogo.

Targi mogą okazać się bardzo dobrym narzędziem sprzedażowym i promocyjnym. Odpowiednie przygotowanie do udziału w nich, zaplanowanie tego, jak się pokażecie, co będziecie mówić, jak się wyróżnicie to klucz do Waszego sukcesu. Im lepiej zaplanujecie całą komunikację przed, tym bardziej będziecie zadowoleni z pracy podczas i po wydarzeniu.

Ostatnie wpisy

Klątwa wiedzy w praktyce

Klątwa wiedzy w praktyce

Czy zdarzyło się Wam, że ktoś pyta jak coś zrobić/przygotować, a Wy dziwicie się, że ta osoba tego nie wie? Dostajecie propozycję napisania artykułu i nagle wszystko, co przychodzi Wam do głowy to same oczywistości i myśli typu “przecież to wszyscy wiedzą, nie mam nic ciekawego/odkrywczego/innowacyjnego do powiedzenia? Ja tak mam bardzo często i nierzadko spotykam się z taką sytuacją u klientów.

Niedawno zostałam poproszona o napisanie odpowiedzi na kilka prostych pytań dotyczących mojej pracy. Mniej niż 10 minut zajęło mi odpowiedzenie na wszystkie i zadowolona pokazuję koleżance z zespołu do sczytania. Robimy tak z każdym artykułem, dzięki temu unikamy niepotrzebnych literówek, niezrozumiałych form, czy skrótów myślowych. Patrzę i widzę po jej minie, że nie podoba jej się to, co czyta. A konkretniej… nie wie o co chodzi. Bo za dużo ogólników, nie wyjaśniłam co się skąd bierze. Dla mnie to cytując klasyków “oczywiste oczywistości” – dla niej nie i pewnie dla innych również nie. I wówczas pomyślała, no tak, dopadła mnie “klątwa wiedzy”.  

Cztery poziomy wiedzy

Jak rozmawiam ze znajomymi, to oni w taką pułapkę również wpadają. Po prostu wydaje się nam, że wszyscy wszystko wiedzą. A przecież jest zasada 4 poziomów wiedzy…

  1. Nie wiem, że nie wiem – przedstawia wiedzę, o której nie mamy pojęcia, że istnieje. Dla nas to idealny użytkownik rozwiązań naszego klienta, który nie wie, że nie wie o istnieniu rozwiązania, które może mu pomóc, a zadaniem jest go o tym poinformować poprzez różne formy komunikacji. Czy też, nie wiem, czy na świecie jest inna Anita, która na co dzień zajmuje się komunikacją.
  2. Wiem, że nie wiem – wiem, że mam jakieś braki w danym obszarze. Mogę coś z tym robić, albo nie. Np. wiem, że nie umiem języka chińskiego i raczej nie angażuję się w jego naukę.
  3. Wiem, że wiem – czyli jestem świadoma, że coś potrafię i umiem to zrobić. Np. wiem, że znam tabliczkę mnożenia.
  4. Nie wiem, że wiem – i tutaj właśnie zaczyna się nam klątwa wiedzy. Czyli nie wiem, że coś potrafię, o czymś wiem – po prostu to robię.

Dlaczego coś, na co tak długo pracujemy nazywane jest “klątwą wiedzy” a nie “złotym medalem za wiedzę”? Ponieważ ta wprawa, nieraz rutyna powoduje, że często umniejszamy sobie, swoim dokonaniom i temu, ile kosztowało nas zdobycie tego cennego doświadczenia. Przez to, możemy taniej wyceniać swoje usługi niż powinniśmy.

Ta “klątwa” może powodować też, że nie umiemy wystarczająco dobrze przedstawić swojej wiedzy w trakcie konferencji, wystąpień w radio, czy TV lub pisząc artykuł, ponieważ będziemy poruszać ogólniki. W efekcie nie wykorzystujemy tych okazji wyjątkowo dobrze.

Klątwa wiedzy w praktyce

Jak sobie radzić z klątwą wiedzy?

Podam Wam kilka moich sprawdzonych sposobów:

  1. Pracuję z kartką i długopisem

Odręczne pisanie sprawia, że zaczynam zupełnie inaczej myśleć. Ja zawsze na początku przygotowywania artykułu, czy tworzenia schematu wystąpienia na konferencji rozpoczynam od wypisania rzeczy, które są ważne w danym temacie. Nie jest to usystematyzowana lista, a raczej luźne przemyślenia, case study, które mogą pasować, ciekawe przykłady. Dopiero potem porządkuję je i układam w historię. Skreślam to, co niepotrzebne.

Jednak to właśnie wtedy, robiąc sobie taką burzę mózgu na papierze zauważam, że mam na dany temat więcej do powiedzenia niż mi się na początku wydawało.

2. Przedstawiam swoje pomysły komuś spoza środowiska

Kolejnym, bardzo ważnym dla mnie etapem jest weryfikacja tej historii. Czy wszystko jest zrozumiałe? Czy nie przeskoczyłam jakiegoś etapu, który dla mnie jest oczywisty, a dla kogoś innego wręcz odwrotnie? Po kolei staram się przedstawić swój punkt widzenia i upewnić, że prezentowane materiały są jasne, a jedno wynika z drugiego.

To tutaj najczęściej wyłapuje kwestie dla mnie wiadome, a pełne niedopowiedzeń dla innej osoby. Wtedy też zauważam, jak nieraz trudno mi precyzyjnie odpowiedzieć na oczywiste dla mnie kwestie.

Dobrze jest mieć wokół siebie takie osoby, które przeczytają materiał, którym możemy przedstawić naszą prezentację i upewnić się, że w sposób zrozumiały dla innych opowiemy czym się zajmujemy.

Nawet nie jestem w stanie wymienić ile razy napisałam coś, zadowolona pokazuję wybranej osobie, już liczę na pozytywną opinię i co… na jej twarzy widzę konsternację. “Ja tutaj nic nie rozumiem…” słyszę, albo “ale o co chodzi…” . W efekcie dopytuję, uzupełniam i tak naprawdę, to ta osoba wyciąga ze mnie konkrety. Wtedy też słyszę: “A jak Ty to robisz na co dzień?”, “jak zaczynasz?”. Nie analizując zbytnio po prostu mówię i… eureka. Właśnie tego brakowało!

Z jednej strony uwielbiam to “wyciskanie” ze mnie wartościowych treści, bo nieraz sama zupełnie jej sobie nie uświadamiam. Z drugiej, bywa to naprawdę męczące.

klątwa wiedzy w praktyce

3. Dopytuję, co z mojej pracy interesuje innych

Jeszcze inną kwestią jest nasze postrzeganie czytelników, widzów, czy słuchaczy. Rozmawiając z kimś o pracy, kiedy uważnie przysłuchamy się pytaniom, jakie zadają rozmówcy, zobaczymy jakie tematy są dla nich wyjątkowo interesujące. Nieformalne spotkania, towarzyskie wyjścia na kawę – to moja skarbnica pomysłów.

Nie zliczę ile razy bliskie mi osoby pytały, ale na czym ja w ogóle zarabiam? Na czym konkretnie polega moja praca? Nawet ostatnio, kiedy byliśmy na wyprawie na Kilimanjaro ze znajomymi. Znamy się już trochę, zdobyliśmy niejeden szczyt wspólnie, a każda wyprawa to mnóstwo rozmów i zwierzeń. I tak, jedziemy w busie i rozmawiamy z nowo poznanymi osobami. Każdy opowiada czym się zajmuje – jedna prowadzi przedszkole, druga fabrykę,  tak dochodzi do mnie. Patrzą na mnie i chwila ciszy… “Ja to dalej nie wiem czym tak naprawdę się zajmujesz…”

I wtedy wracam do domu i myślę, co powinnam poprawić w swojej komunikacji, żeby inni rozumieli to, co robię w firmie? Skoro ja, która zajmuję się komunikacją, nie przedstawiam tego wystarczająco jasno, to jak dużo pracy muszą wkładać w wyjaśnianie swoich projektów osoby bardziej techniczne.

Przyglądając się reakcjom, mogę spojrzeć na swoją pracę z zupełnie nowej, dotychczas nieznanej mi strony. Zobaczyć, co w mojej aktywności fascynuje innych i być może nadaje się do szerszego pokazania światu. A co z kolei jest mnie wiadome. Gdzie używam branżowego słownictwa, które nie jest zrozumiałe w każdym gronie. Bo ASAPy, czalendże, follow-up’y czy też calle – nie są to powszechnie używane pojęcia.

 

Ostatnie wpisy

Portet kobiety w świecie nowych technologii – wnioski z raportu

Portet kobiety w świecie nowych technologii – wnioski z raportu

Wiosną tego roku wypuściliśmy raport 55 kobiet w świecie nowych technologii. Mamy już jesień i wiemy, że spełnił on swój cel: dziennikarze, którzy korzystają z niego jako źródło z pomysłami pod ciekawe tematy, a organizatorzy wydarzeń wyszukują prelegentki.

Dzisiejszy wpis będzie adresowany przede wszystkim do kobiet, które chcą świadomie kreować swój wizerunek. Zebrane tutaj sugestie są oparte w całości na obserwacji tego, jak nieraz wyglądała współpraca z niektórymi uczestniczkami naszego raportu.

Od razu zaznaczam, nie każda kobieta tak się zachowała. Jednak było ich sporo, co pozwala na pewno obserwację, że to nie jest przypadek. Są pewne wzorce zachowań i warto się im lepiej przyjrzeć. W naszym odczuciu da się je łatwo zmienić i wdrożyć w życie. Zapraszam do lektury.

  1.     Odpisuj na wiadomości

W raporcie znajdziecie 55 kobiet, ale w sumie skontaktowaliśmy się z ponad 90. Rozumiem, że nie każdy ma czas żeby przygotować odpowiedzi na pytania, które ktoś nam zadaje. Kilka razy dostaliśmy odpowiedź, że dana osoba ma dużo pracy/wakacje itp. i nie da rady przygotować materiałów.

Często dawaliśmy wtedy dodatkowy termin. Część osób powiedziało, że i tak nie da rady. I tutaj nikt się nie obrażał. Doskonale to rozumiemy i szanujemy.

Kiedy jednak ktoś tak po prostu nie odpisał, a widzieliśmy, że wiadomość była odczytana pozostawał niesmak.

Na szczęście mamy już epilog i pojawiają się osoby, które wstępnie miały obawy o efekty naszej pracy i nie odpisały na wiadomości. W końcu to był nasz pierwszy raport tego typu. Nie chciały podpisać się pod trend troszkę w tym czasie wymęczony przez media i wolały nie angażować się w możliwie ryzykowne przedsięwzięcie. Kiedy zobaczyły efekt naszej pracy i osoby, które są w raporcie, wyraziły chęć udziału w kolejnych edycjach.

Portet kobiety w świecie nowych technologi

  1.     Pilnuj terminów

Zwykle organizatorzy różnego rodzaju opracowań wyznaczają termin do kiedy proszą o dostarczenie treści. I my tak zrobiliśmy. Jednak niestety, mimo, że był on dość odległy nie udało się go dotrzymać sporej ilości osób. Przekładaliśmy, przypominaliśmy się. Chcieliśmy, żeby te osoby się pojawiły w naszym zestawieniu. Zależało nam na tym, by pokazać jak najwięcej kobiet, przedstawić ich różnorodność… dlatego czekaliśmy.

Gdyby termin powiązany był z eventem, innym wydarzeniem, któremu premiera naszego raportu miała towarzyszyć – nie moglibyśmy dłużej czekać.

Rada: Jeżeli masz podany termin, proszę trzymaj się go. Lub jeżeli wiesz, że nie dasz rady – napisz. Jak kilka osób zrobiło o czym pisałam w pkt.1.

  1.     Ty możesz zapomnieć, Internet nie zapomina

Kobiety do których pisaliśmy są wyjątkowe i błyskotliwe. Osobiście cieszę się, że mogę się nimi otaczać, czytać o ich dokonaniach i inspirować nimi.

To, co nas mocno zaskoczyło to to, że tak świadome kobiety nieraz zapominały, że treści, które wrzucają do sieci zostają w niej na zawsze. Szczegóły dalej…

Rada: Jak przekazujesz coś do raportów, opracowań miej pewność, że nie będziesz się ich wstydzić za parę lat.

  1.     Zdjęcie ma znaczenie

Każda z kobiet miała podesłać nam swoje zdjęcie, które potem wykorzystaliśmy do raportu i grafik do promocji samego wydania.

Znacząca część miała profesjonalne zdjęcia, w dobrej rozdzielczości. Wspaniale się na nie patrzyło i było można je potem wykorzystać w różnych formatach. Bywały jednak i takie, które podsyłały bardzo słabej jakości selfie z dzióbkiem.

Portet kobiety w świecie nowych technologi

Wtedy prosiliśmy o podesłanie innego. Może ktoś ma taki styl, jednak naszym celem było stworzenie solidnego opracowania, przedstawiającego kobiety w nowych technologiach. Zdjęcia z dzióbkiem można wrzucać na swój profil na Instagramie, nam zależało na profesjonalizmie.

Rada: Zainwestuj w profesjonalną sesję zdjęciową. Na pewno takie zdjęcia przydadzą się, nie tylko do raportów.

  1.     Profesjonalna nie znaczy poważna

Świat nowych technologii kojarzy się z luzem, swobodą i kolorowymi biurami. To z pewnością przekłada się też na język, w którym często mieszamy polsko-angielskie zwroty. I ja tak mówię!

Jednak to, co nas mocno uderzyło, to język odpowiedzi, który czasem pojawiał się w nadesłanych materiałach. „Wieczorami piszę kodzik”, „najbardziej w branży lubię swojego męża”, „kawka, lapik i do dzieła”… takich wypowiedzi można by mnożyć jeszcze wiele.

W codziennej rozmowie, na swoim profilu – proszę bardzo. Jednak kiedy od początku przedstawiamy cel naszego opracowania to takie odpowiedzi bardzo infantylizują styl wypowiedzi.

My chcieliśmy pokazać profesjonalne, świadome swojej pracy kobiety!

Przez to, zrobiliśmy korektę niektórych odpowiedzi, co jeszcze bardziej wydłużyło nam proces publikacji raportu. Uważam, że było warto. Oczywiście wszystkie zmiany musiały zostać zaakceptowane, co dodatkowo zajęło nam czas.

Rozumiem, że nieraz trudno o wypracowanie własnej granicy – gdzie kończy się profesjonalizm a zaczyna powaga, zbytnia sztywność – ale na pewno da się to zrobić.

Rada: Bądźcie konkretne, dumne i zadowolone z tego co robicie! To, że jesteście tam, gdzie jesteście wymagało od Was wielu lat pracy i edukacji. Nie wstydźcie się tego!

  1.     Twój życiorys jest ważny!

Każda z naszych uczestniczek miała podesłać również swoje bio. Tutaj nie bardzo mogliśmy cokolwiek zmieniać, ale mamy od razu sugestię. Napiszcie na wstępie czym się zajmujecie. Czasem Wasze obecne stanowisko czytelnik znajdzie dopiero w ostatnim zdaniu. W świecie,  w którym tak szybko chcemy dostać konkretne informacje, to może przeszkadzać. Popracujcie nad tym.

Co dalej:

Szykujemy kolejny raport! Powoli zbieramy pomysły, wnioski na przyszłość. Sami też mieliśmy sporo rzeczy do poprawy i na pewno raport “Kobiety w świecie nowych technologii w 2019 roku” będzie bardziej intrygujący.

Wiemy już na co zwrócić uwagę, jesteśmy pasjonatami komunikowania branży nowych technologii a szczególnie chcę byśmy wspierali kobiety. Chcę byśmy mówili o nich tak, było o nich coraz głośniej.

I tak na koniec warto brać udział w takich raportach, bo nigdy nie wiemy jak może o nas dowiedzieć się potencjalny klient, partner biznesowy czy pracownik. Ja sama bardzo się cieszę, że go przygotowaliśmy i wyczekuję kolejnego.

Ostatnie wpisy

Komunikacja sukcesem rozwoju innowacji

Komunikacja sukcesem rozwoju innowacji

Innowacje, startupy, branża IT – słowa odmieniane przez wszystkie przypadki. Poszukiwania pierwszego polskiego jednorożca trwają!

Jednak stworzenie dobrze działającej firmy IT, to prawdziwe wyzwanie i nieraz słyszymy statystyki, że  9 na 10 przedsiębiorstw upada. Skupienie na technologii, dopieszczanie kolejnych linijek kody i skuteczność działającego oprogramowania jest podstawą. Niestety to dopiero szczyt góry lodowej, bo potem to rozwiązanie trzeba odpowiednia zakomunikować by je sprzedać…

Zaawansowane algorytmy, sztuczna inteligencja, predykacja – technologia pozwala na coraz większe możliwości automatyzacji naszej pracy, przewidywania zachowań zakupowych, wspierania działów sprzedaży. Wszystko to jest tak wyjątkowo ciekawe, jak i budzące wiele wątpliwości wśród osób, nie rozumiejących ich działania. Co zatem zrobić, aby praca developerów, testerów, grafików pracujących nad danym rozwiązaniem nie poszła na marne? Jak zwiększyć swój sukces na najszybciej rozwijającym się rynku na świecie?

Technologia to przyszłość

Pęd w kierunku technologii informatycznych nie budzi zdziwienia. Coraz większa ilość inwestorów, aniołów biznesu wspierających młodych (choć nie zawsze), żądnych sukcesów rośnie. Rządowe programy dodatkowo mają pomóc, by Polska stała się kolejną Doliną Krzemową, byśmy mieli kolejnego Skype, ba nawet Facebooka. Wszystkiemu towarzyszą kolejne rankingi najbogatszych w kraju i na świecie, gdzie coraz liczniejszą reprezentację stanowią właśnie przedstawiciele środowiska IT.

To co wszystkich bez wyjątków łączy to: poza oczywiście stale rozwijanym produktem jest jego skuteczne przedstawienie i komunikacja. Bez zrozumienia w jaki sposób dana technologia działa, jak może nam ona pomóc w rozwiązaniu naszego problemu naprawdę będzie trudno kogokolwiek przekonać do jego zakupu.

Jeżeli jeszcze nie miałeś okazji przeczytać książki Geoffreya Moora „Przeskoczyć przepaść. Jak trafić z nowoczesnym produktem do każdego klienta” to koniecznie nadrób zaległości. Autor w ciekawy sposób przedstawia fazy rozwoju każdego produktu. Wykorzystuje do tego celu teorię dyfuzji innowacji Everetta Rogersa, która zakłada podział ludzi w oparciu o ich reakcje na nowe technologie. Wśród nich znajdziemy innowatorów, wczesnych użytkowników, wczesną większość, późna większość oraz maruderów.

Moore przekonuje nas, że największym wyzwaniem w rozwoju każdego innowacyjnego produktu jest przechodzenie między poszczególnymi grupami osób. Jednocześnie tylko taki proces gwarantuje sukces na światową skalę. W książce znajdziemy opis w jaki sposób poszczególne dotrzeć do każdej z grup, w jaki sposób komunikować technologię by była zrozumiała.

Komunikacja sukcesem rozwoju innowacji

Jak zacząć?

Swoją przygodę z komunikacją zacznij w pierwszej kolejności od odpowiedzi na pytanie: do kogo kieruję ten produkt? Czyje potrzeby on rozwiązuje i w jakim zakresie? Pytanie niby banalne, ale spotkaj się z dziennikarzem, porozmawiaj o tym czym się zajmujesz i nie zdziwi mnie jeżeli powie: „I co z tego? W czym jesteś tak niewiarygodnie innowacyjny, że powinienem o tym napisać?”

I tutaj mamy kolejne wyzwanie. Jak opowiadać o technologii w sposób zrozumiały. Jak osoba z umysłem ścisłym ma przedstawić humaniście działania web harvestingu czy Fog Computing? Najprostsza odpowiedź – w kontekście. Pomyśl o różnego rodzaju sytuacjach, kiedy Twój produkt jest przydatny. Przygotuj się i zbierz takie przykłady. Postaraj się, aby były one jak najciekawsze i jednocześnie miały szersze zastosowanie (szczególnie jeżeli chcesz dotrzeć do mediów biznesowych lub lifestylowych). To pierwsza rzecz jaką należy zrobić i niestety nieraz najtrudniejsza.

Idealnie jakbyś miał już jakieś case study, przykłady nawet małego wdrożenia, ale pokazującego jak działacie.

 

 

 

Ostatnie wpisy

Każdy klient jest Twoją wizytówką

Każdy klient jest Twoją wizytówką

Czy zdajesz sobie z tego sprawę czy nie, to dla kogo i w jaki sposób pracujesz ma ogromne znaczenie. Każdy klient jest Twoją wizytówką!

W zależności od tego jaką rolę odgrywasz w swojej firmie, masz większy lub mniejszy wpływ na wybór i selekcję klientów.

Czasem nie masz wyjścia i musisz pracować dla  danej firmy, bo właśnie tego oczekuje od Ciebie Twój pracodawca. W takiej sytuacji masz tylko jedno wyjście – zebrać w sobie wszystkie pokłady kreatywnej energii i … zacząć działać. Efekty finalne, dalsze rekomendacje klientów czy zaangażowanie w kolejne projekty zależą tylko i wyłącznie od Ciebie.

Cechy, które w pracy cenię najbardziej to skuteczność, wywiązywanie się z ustaleń i efektywne prowadzenie współpracy. To wartości, którymi kieruje się w naszej firmie i stale podkreślam członkom zespołu. Środowisko jest małe, a marketing szeptany sprawia, że słowa rozchodzą się szybciej niż nam się może wydawać. Poniżej przedstawiam Wam jeszcze kilka powodów, dla których warto traktować firmy, z którymi pracujemy jak naszą najlepszą wizytówkę.

  • Najtańsza forma reklamy

W Come Creations Group rekomendacje to praktycznie 99 proc. pozyskiwanych klientów. Dotychczasowi partnerzy biznesowi często są pytani przez innych, kto obsługuje ich w zakresie Public Relations i tak trafiają do nas. Z jednej strony to największa forma docenienia, ale jednocześnie ogromna odpowiedzialność. Skoro zostaliśmy poleceni, to nie ma tutaj miejsca na lenistwo czy spoczywanie na laurach.

Szukasz kolejnych zleceń? Niech Twoje dotychczasowe osiągnięcia mówią za Ciebie.

Postaraj się pokazać je szerzej światu. Poproś o referencje i spraw, żeby inni, z którymi chcesz pracować dowiedzieli się o Twojej działalności.

A może mógłbyś poprosić aktualnych klientów o to, aby kiedy usłyszą, że ktoś potrzebuje pomocy w Twojej specjalności zarekomendowali właśnie Ciebie lub Twoją firmę? Ja zawsze o to proszę i nikt do tej pory się na mnie za to nie obraził. Wręcz przeciwnie.

  • Źródło dumy i satysfakcji

Świadomość, że inni słyszeli o naszej pracy niesamowicie buduje. Wiedza innych o tym, jak bardzo się staramy i dbamy o wysoką jakość efektów codziennych wysiłków, daje dodatkową motywację do działania. Zawsze to miłe, kiedy ktoś na evencie podchodzi i mówi, że miał okazję słyszeć o kliencie X, ale nie wiedział, że to efekt naszej pracy.

  • Wsparcie w rekrutacji

Sukcesy działają jak magnes, przyciągają innych, nie tylko klientów. Często wynikiem naszej pracy są kolejne zgłoszenia osób zainteresowanych pracą w naszym zespole. Prowadząc rekrutację kandydaci często wspominają, że odwiedzali nasze media społecznościowe, znają nasze case study i wiedzą z jakimi klientami współpracujemy. Wprost piszą, że chcą być częścią naszej firmy i rozwijać się razem z nami.

W sytuacji, kiedy na rynku brakuje wykwalifikowanych pracowników, to dla nas prawdziwa nagroda. I oczywiście, kolejna szansa na dalszą ekspansję.

Jakość jest najważniejsza. W świecie, gdzie konkurencja jest duża, tylko profesjonalizm wysokiej klasy może się obronić. Będąc skutecznym nie tylko masz pewność o losy firmy. Masz też możliwość wyboru przedsiębiorstw, z którymi pracujesz i za jaką stawkę.

Czego więcej potrzeba?

A tutaj kilka naszych case study.

Ostatnie wpisy