Kiedy rozpoczynaliśmy tegoroczną serię HealthTech of the Week spodziewaliśmy się, że jednym z głównych wątków okaże się sztuczna inteligencja. Nie podejrzewaliśmy jednak, że będzie to jednak aż tak duża dominacja w stosunku do pozostałych. Stała się ona nie tylko tematem przewodnim, ale przede wszystkim praktycznym narzędziem, bez którego wiele młodych firm zdrowotnych nie wyobraża już sobie rozwoju produktu. Wnioski płynące zarówno z historii startupów, które gościliśmy na łamach cyklu, jak i z raportów dotyczących rynku medycznego w Polsce i Europie pokazują, że mijający rok można określić jako moment pełnego wejścia medycznych rozwiązań AI do mainstreamu.

 

W pierwszych miesiącach 2025 obserwowaliśmy intensywny wzrost narzędzi, które nie koncentrują się już na diagnostyce obrazowej, ale wchodzą w obszary dotąd pozostające domeną manualnych procesów. Jednym z najbardziej wymownych przykładów było podejście do farmakoterapii. Zespół twórców Pharmdiver udowodnił, że dzięki analizie danych o interakcjach, schematach leczenia i historii pacjenta można realnie zmniejszyć liczbę błędów terapeutycznych. To właśnie ta część medycyny, często pomijana w dyskusjach o innowacjach, okazała się idealnym polem dla zastosowania uczenia maszynowego.

Jednocześnie AI wkroczyła w obszar logistyki medycznej, który rzadko pojawia się w medialnych narracjach o cyfryzacji zdrowia. Platformy inteligentnego zaopatrzenia, takie jak Medby pokazały, że optymalizacja kosztów, prognozowanie zużycia sprzętu i automatyczna analiza wniosków zakupowych to nie futurystyczna wizja, lecz rozwiązania, które zmieniają codzienność placówek. Wniosek? W 2025 roku AI zaczęła pełnić rolę cichego partnera dla administratorów szpitali, pomagając im podejmować decyzje szybciej i z większą precyzją niż dotychczas.

Biotechnologia niesiona algorytmami

Jednym z najbardziej fascynujących momentów tegorocznych analiz była możliwość przyjrzenia się firmom, które wykorzystują AI w biotechnologii. Przykład Genotic pokazał, jak algorytmy mogą skrócić projektowanie przeciwciał z miesięcy do niespełna trzech tygodni, a jednocześnie pozwalają ograniczyć potrzebę eksperymentów na zwierzętach. To przełom istotny nie tylko z perspektywy etycznej, ale również ekonomicznej. Coraz większa część globalnego rynku farmaceutycznego zaczyna opierać proces R&D na modelach generatywnych. Potwierdzają to raporty branżowe publikowane w 2024 i 2025 roku, w których wprost wskazano, że projektowanie w modelu in silico może już w ciągu najbliższych lat stać się dominującym standardem.

Biotechnologia jest obszarem o wyjątkowo wysokim koszcie wejścia, dlatego automatyzacja analizy białek czy sekwencji genomicznych otwiera drzwi firmom, które jeszcze dekadę temu nie miałyby szans na rozwój własnych terapii. Właśnie te przykłady najpełniej pokazują, że AI nie jest jedynie narzędziem wspierającym, który coraz częściej staje się fundamentem powstawania całkowicie nowych kategorii medycyny.

 

Od aplikacji do cyfrowych towarzyszy zdrowia, i nie tylko

Ostatnie miesiące pokazały także wyraźną zmianę w sposobie wykorzystania AI w narzędziach skierowanych bezpośrednio do pacjentów. Ciekawym przykładem była ewolucja rozwiązania MAMENO, które przeszło drogę od edukacyjnej aplikacji menopauzalnej do chatbota opartego na algorytmach językowych. Co ważne, w tej historii nie chodzi wyłącznie o automatyzację odpowiedzi na pytania użytkowniczek. Twórczynie projektu pokazały, że algorytmy mogą pełnić funkcję emocjonalnego i informacyjnego wsparcia, upraszczając kontakt z wiedzą medyczną i dostosowując komunikację do indywidualnych potrzeb.

To trend, który w 2025 został zauważony również w raportach o rozwoju sztucznej inteligencji w zdrowiu – narzędzia konwersacyjne w opiece nad pacjentem stają się jednym z najszybciej rosnących segmentów rynku. Wynika to nie tylko z rosnącej dojrzałości technologii, ale też z faktu, że system ochrony zdrowia w wielu krajach jest przeciążony. Chatboty mogą pełnić rolę pierwszej linii kontaktu, edukować, a czasem także wspierać emocjonalnie, bez ryzyka odciążania specjalistów z kluczowych zadań.

Zarówno historie innowatorów, których gościliśmy w cyklu, jak i dane z raportów podsumowujących rynek zdrowia potwierdzają, że AI jest już nie tyle przyszłością medycyny, ile koniecznością. Zestawienia wskazują, że ponad połowa nowych firm medycznych wykorzystuje uczenie maszynowe na którymś etapie rozwijania produktu, a w takich obszarach jak kardiologia, onkologia czy zdrowie psychiczne odsetek ten jest jeszcze wyższy. Jednocześnie wyraźnie zarysował się problem, który powracał w rozmowach ze startupami: choć firmy są gotowe technologicznie, system ochrony zdrowia nie zawsze nadąża za ich tempem.

Raporty europejskie i krajowe podkreślają, że jedną z głównych barier pozostaje cyberbezpieczeństwo oraz brak odpowiednich procedur wdrażania rozwiązań opartych na AI. Startupy mierzą się także z długotrwałymi procesami pilotażowymi oraz trudnościami w uzyskaniu partnerstw z placówkami publicznymi. To wyzwania, które nie znikną z dnia na dzień, ale coraz wyraźniej widać, że branża zaczyna wspólnie szukać rozwiązań, zarówno na poziomie standaryzacji, jak i tworzenia przestrzeni do bezpiecznego testowania innowacji.

Medycyna przyszłości stała się teraźniejszością

W tym roku AI przestała być abstrakcyjną wizją lub wdzięcznym tematem konferencyjnych prezentacji, a zaczęła przenikać do najróżniejszych warstw opieki zdrowotnej, również tych, które dotąd wydawały się odporne na automatyzację i cyfryzację. Już nie pytamy, czy AI zmieni medycynę, tylko jak szybko i w jakich obszarach zrobi to najgłębiej. Zmiana języka debaty jest bardzo charakterystyczna: jeszcze dwa lata temu najczęściej słyszanym pytaniem było „czy można zaufać AI?”. Dziś częściej pada „jakie procesy usprawni AI jako następne?” lub „co musimy zrobić, aby wykorzystać jej potencjał bezpiecznie, ale bez zwłoki?”.

Historie twórców, którzy gościli na łamach cyklu, wyraźnie pokazały, że realne wdrożenia wyprzedziły narrację. Rozwiązania optymalizujące farmakoterapię, projektujące przeciwciała in silico, analizujące zapotrzebowanie sprzętowe w placówkach czy prowadzące konwersacje z pacjentkami w sposób naturalny i empatyczny – wszystkie te przykłady przesunęły ciężar rozmowy z przyszłości na teraźniejszość. Co istotne, dane z raportów branżowych potwierdzają to samo: liczba firm, które traktują AI jako fundament technologiczny, a nie dodatek, rośnie z roku na rok, a w niektórych segmentach zdrowia cyfrowego stała się już standardem.

Dlatego 2025 był rokiem, w którym AI ostatecznie przestała być obietnicą, a stała się praktyką. Praktyką wciąż niepozbawioną trudności, wymagającą zabezpieczeń, regulacji i odpowiedzialności, ale też praktyką, która coraz częściej daje wymierne efekty zarówno dla lekarzy, jak i dla pacjentów. Widzimy narzędzia, które realnie skracają czas diagnostyki, zmniejszają liczbę pomyłek terapeutycznych, pomagają placówkom w planowaniu pracy czy odciążają zespoły medyczne w zadaniach, które dotąd pochłaniały ich czas. Widzimy też rozwiązania, które budują zupełnie nowe kategorie usług zdrowotnych, sprawiając, że opieka staje się bardziej dostępna, bardziej spersonalizowana i bardziej oparta na danych.

Jeśli rok 2024 był momentem oswajania technologii, to 2025 stał się momentem dojrzałości. AI nie jest już innowacją na marginesie, a pełnoprawnym elementem strukturalnym, który wpływa na to, jak projektujemy medycynę, jak ją finansujemy, jak jej doświadczamy i jak będą ją budować kolejne pokolenia startupów. A to dopiero początek zmian, które czekają sektor zdrowia w nadchodzących latach.

Zapraszam do dalszego śledzenia serii „HealthTech of the Week”, gdzie będziemy odkrywać więcej fascynujących historii z kręgu technologii medycznych, które zmieniają oblicze opieki zdrowotnej. Jeśli prowadzisz innowacyjny projekt z zakresu nowych technologii i medycyny lub chcesz polecić ciekawe rozwiązanie, zgłoś się do nas pod adresem: [email protected].