Od zawsze wierzyłam w grupy. To właśnie w nich porusza się tematy ważne, ciekawe, nieraz intrygujące. Ufałam, że to właśnie za nimi stoi siła i patrząc na to, jak wygląda współczesny biznes – nie myliłam się. Opłaca się budować społeczność! 

Kiedy spojrzymy na najlepiej działające firmy, szczególnie te, kierujące swoją ofertę do klienta indywidualnego, to zauważymy, że wszystkie dążą do tego by budować społeczność wokół swoich produktów.

Poprzez różne aktywności starają się przyciągnąć i zatrzymać nas, jak najdłużej przy sobie. Dlaczego? Pisząc wprost – budowanie społeczności się opłaca! W tym materiale przedstawię Ci dlaczego i dam wskazówki, o czym pamiętać, kiedy będziesz tworzył własną.

Budować społeczności to znaczy przeznaczyć na to czas… dużo czasu!

Nawet bardzo dużo czasu. Nie stanie się to z dnia na dzień, tak jak z dnia na dzień nie zyskuje się przyjaciela. A często właśnie w stronę budowania tej relacji idzie tworzenie społeczności, jeżeli opieramy ją na wybranej osobie.

Patrząc na przeróżne marki zobaczymy, że w dużym stopniu kierowane są one do kobiet. Powód? Stoi za tym mnóstwo czynników, ale kluczowym wydaje się tutaj  potrzeba budowania więzi. Przynależności. Kobiety częściej przyznają się, że lubią i chcą być częścią grupy niż mężczyźni – co nie znaczy, że oni tego nie robią.

Kiedy spojrzymy na grupy na Facebooku, to od razu zauważymy, jak dużo jest tam kobiecych organizacji. Umożliwiają one rozmowę, wymianę opinii, dzielenie się swoimi przemyśleniami. Bo właśnie w ten sposób kobiety nawiązują prawdziwe relacje – rozmawiając. Im intymniejsze i trudniejsze tematy są poruszane, tym silniejsza więź się między nimi tworzy.

Potrzeba więzi jest jedną z czterech, które sprawiają, że gospodarka działa w taki, a nie inny sposób. Warto uwzględnić ją przy tworzeniu swoich kampanii komunikacyjnych.

W jaki sposób budować społeczność wokół marki?

Obserwując najróżniejsze społeczności zauważyłam, że można wyróżnić dwa modele ich tworzenia.

Pierwszy – oparty jest na personal brandingu lidera.

Drugi – gromadzi innych wokół wspólnych tematów.

Jak budować społeczność wokół marki by sprzedawać więcej

Jak powstaje pierwszy model?

Tutaj pierwsze miejsce zajmuje lider. Osoba, która swoją charyzmą, pasją i zaangażowaniem przekonuje innych do siebie, do tego w co wierzy, co jest dla niej ważne.

Taki człowiek bardzo mocno podkreśla swoje wartości i z czasem zaczyna gromadzić wokół siebie osoby, które mają podobne. Taka osoba może ich inspirować i edukować.

Ten model wiąże się także z naszym poszukiwaniem role model. Osób, które mogłyby być wzorem do naśladowania, do których można by się odnosić, za kim podążać. Nieraz taka osoba jest dla nas punktem odniesienia – „Tak, chcę być podobny do niej/niego!”.

W jaki sposób pracować nad swoim personal brandingiem by budować społeczność przeczytacie tutaj i tutaj

Im bardziej wiarygodne, spójne i ciekawe wydają się te osoby, tym liczniej przyciągają innych. Minusem takiego modelu budowania społeczności jest  tzw. “czynnik ludzki”. Z jednej strony wymóg dużej świadomości tego, że inni patrzą na to co robimy i wpadki nie zawsze mogą nam pomóc. Z drugiej strony, trzeba wyczuć moment, kiedy nie ważne jest kto jest liderem w tym projekcie. Zaczyna on żyć swoim własnym życiem. Wtedy ma on szansę przetrwać nawet bez osoby, która za nim stoi. 

Kolejnym krokiem jest rozpoznanie potrzeb powstającej społeczności. Zrozumienie ich motywacji i obaw. Wtedy już tylko maleńki krok dzieli nas od stworzenia produktu, czyli próby monetyzacji i skalowania swoich wartości.

Można zarabiać na wystąpieniach, spotkaniach, konsultacjach – jednak dopiero skala daje realne możliwości rozwoju. Spójrzcie na tzw. influencerów. Nie ograniczają się tylko do tworzenia materiałów w swoich kanałach social media, a wprowadzają produkty, które są w pierwszej kolejności adresowane do ich społeczności. I to zwykle ona jest pierwszym ich testerem, nabywcą, a następnie ambasadorem.

Ubrania, książki, restauracje, kosmetyki, biżuteria. Tych produktów jest naprawdę dużo. Im dłużej się temu przyglądam, tym bardziej zastanawiam się co sprawia, że produkt się przyjmie.

Jak budować społeczność wokół marki by sprzedawać więcej

Dla mnie genialnym przykładem jest Anna Lewandowska. Mistrzowsko prowadzi swoją społeczność z zespołem. W KRS znalazłam informacje o sześciu spółkach, ale produktów ma dużo więcej. To, co bardzo rzuca się w oczy to spójność i komplementarność tego, co wprowadza. Przekąski, kawiarnia, centrum sportowe, wyjazdy i obozy sportowe, aplikacja treningowa, ubrania i dodatki dla dzieci, a ostatnio także własne kosmetyki. Nic dziwnego, że Magazyn “Wprost” w tym roku jej majątek wycenił na 231 milionów złotych.

Można domniemywać, że małżeństwo jej pomogło. Na pewno dało zupełnie inny start. Jednak jest mnóstwo znanych żon piłkarzy, a nie odniosły takiego sukcesu biznesowego. W moim odczuciu nie budują społeczności wokół siebie, jak wspomniana wyżej Anna, której wyniki finansowe mówią same za siebie.

Drugi model budowania społeczności

Nie skupia się ona bezpośrednio na człowieku, który niczym słońce przyciąga inne planety krążące wokół niego. Tutaj ważny jest temat i istotne zagadnienie dla wybranej grupy.

To podejście bardzo mocno sprawdzi się w biznesie typu B2B. Kluczem jest zdefiniowanie problemów interesującej nas grupy i przygotowanie takiego produktu, który będzie na nie odpowiadał.

Może nim być wydarzenie, które zorganizujesz, książka, ebook. Cokolwiek, co uznasz za najlepsze w danej sytuacji.

Jedną z takich społeczności tworzyliśmy dla Hubraum – szczegóły poznacie tutaj.

Temat, jak budować, rozwijać i tworzyć produkty wokół społeczności jest mi szczególnie bliski, dlatego pewnością będę go rozwijać na stronach tego bloga. Jeżeli myślisz o tym dla swojej firmy – napisz. Postaram Ci się pomóc.

 

Ostatnie wpisy