Dlaczego‌ ‌komunikacja‌ ‌jest‌ ‌niezbędna‌ ‌innowacjom?‌

Dlaczego‌ ‌komunikacja‌ ‌jest‌ ‌niezbędna‌ ‌innowacjom?‌

Od 11 lat pracuję w środowisku nowych technologii i w tym czasie dość dobrze zdążyłam poznać mentalność osób, które je tworzą.

To pasjonaci! Osoby, które chcą zmieniać świat, tworząc go bardziej wydajnym, efektywnym i efektownym za pomocą technologii. Dla nich technologia to okazja do tworzenia, wyrażania się poprzez wykorzystanie dostępnych narzędzi.

To osoby, które obserwując nasze zwyczaje, szukają metod na usprawnienie procesów. Chcą, byśmy z pomocą ich narzędzi działali lepiej. Wszystko to brzmi trochę, jak bajka. Stworzę oprogramowanie czy też urządzenie, dzięki któremu świat stanie się lepszy. Nie tylko uczynię go bardziej pozytywnym, ale też zarobię na tym mnóstwo pieniędzy.

Kiedy spojrzymy na światowych gigantów, ich motywacje bardzo często były właśnie takie. Jednak w tym wszystkim zapominamy ile czasu zajęło im dojście tam, gdzie są.

I właśnie tutaj zaczynają się schody.

Technologia z założenia kojarzy nam się z relatywnie szybkim dostępem, skalowalnością i podejściem „zrobię raz i będę później na tym stale zarabiał”. Taka forma pasywnego przychodu. Z pewnością dużo jest w tym prawdy. To na czym dziś ja chciałabym się skupić to na czynniku ludzkim. Aspekcie, który sprawia, że przedsiębiorca czy też wynalazca przechodzi drogę od pomysłu do sukcesu. Do tego, że jest to produkt rozpoznawalny, chętnie wykorzystywany, a przez to dający odpowiednie zyski. Z dużym naciskiem na zyski, a nie same przychody.

A droga ta jest często długa i kręta, o czym początkujący przedsiębiorcy technologiczni wielokrotnie zapominają. Możliwe jest też, że o niej nie wiedzą czy też nie zadają sobie trudu pomyślenia o niej. Skojarzenie takie jak technologia, skalowalność, powszechny dostęp do Internetu sprawiają, że rozwój biznesu w tej branży powinien być taki łatwy i prosty. Otóż niekoniecznie.

Jestem wielką fanką książki Geoffrey A. Moore’a „Crossing the Chasm”, w której autor przedstawia tzw. krzywą wdrażania technologii. Jest to zbiór etapów, które każdy z twórców technologicznych zawsze przechodzi, wprowadzając nowy produkt na rynek. Z jednej strony jest to świetny materiał by zrozumieć, jakie etapy czekają na drodze do wprowadzenia naszego rozwiązania. Z drugiej strony to lekcja pokory, którą każdy innowator wcześniej czy później będzie musiał odrobić.

To w tym wszystkim jest chyba największym wyzwaniem. Zajmując się komunikacją firm z branży nowych technologii widzę jeszcze jedną cechę, która bardzo przebija się w porównaniu z osobami działającymi w innych środowiskach. Niecierpliwość.

Wielu z founderów chce być już po pół roku, góra po roku w miejscu, w którym Facebook czy Google są obecnie. Uważają, że da się przeskoczyć poszczególne fazy rozwoju nie dotykając wcześniejszych. Nawet nie będąc w pobliżu. Opierając się na swoim doświadczeniu i wnioskach z książki Geoffrey Moora wiem jedno – nie ma takiej możliwości. Owszem, pewne sytuacje mogą przyspieszyć wdrożenie wybranej technologii. Mogą pomóc w edukacji i zrozumieniu tego, jak ona działa, ale nie da się ich całkowicie pominąć.

Na jakie etapy dzieli się komunikacja innowacji i co się z nimi wiąże?

Nie powinno dziwić, ale w centrum całego wykresu są ludzie! Ludzie, którzy w zależności od swojego stosunku do technologii będą na różnych etapach z niej  korzystać. Wszystko opiera się na ich podejścia do innowacji. Potrzebach komunikacyjnych wynikających z tego, jak dużo informacji dana grupa osób potrzebuje, żebyś przekonał ich do tego co oferujesz. Ile informacji muszą posiadać, aby zdecydować się na zastosowanie tego co stworzyłeś w swojej firmie.

Okazuje się, że wybrane grupy potrzebują często całkowicie innych komunikatów. Inaczej przedstawionych, w innych miejscach i formie. A wiedza o tym, które osoby oczekują jakiej komunikacji jest kluczem do sukcesu.

W dalszym ciągu bardzo mało osób patrzy na komunikację innowacji w ten sposób i moim zdaniem to wielki błąd. Tracimy przez to niepotrzebnie dużo czasu i środków. Często wynika to z niewiedzy i wspomnianej niecierpliwości founderów. Czy zaczynając karierę w bieganiu od razu wystartujesz w maratonie lub ultramaratonie? Z pewnością nie! Bo do tego trzeba się przygotować zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Dokładnie tak samo jest z komunikacją firmy opartej o innowacje. Do tego trzeba przygotować zarówno siebie… jak i odbiorców.

Dlaczego komunikacja jest niezbędna innowacjom

Kim są zatem odbiorcy w poszczególnych etapach i jaka komunikacja jest im potrzebna?

1. Innovators

Innowatorzy, to najwięksi z fanów nowych technologii. Bardzo często wiedzą o nowych rozwiązaniach zanim rozpocznie się ich komunikacja.

Chętnie testują i sprawdzają najnowsze rozwiązania. To oni wynajdują błędy, których zespoły testowe dotychczas nie widziały. To właśnie te osoby stanowią pierwsze źródło weryfikacji projektu.

Ich zamiłowanie do nowinek technologicznych przejawia się również tym, że cena nie jest dla nich najważniejsza. Najistotniejsze jest poznanie czegoś nowego, doświadczenie tego. Są wymagający. Chętnie pokażą gdzie kod jest do poprawy czy powiadomienia są nieczytelne. Jednak chcą zgłaszać je do osób, które tak jak one widzą wagę tego, co ta technologia robi i mają wiedzę, by porozmawiać z nimi jak równy z równym.

To wymarzona grupa konsumentów, która niestety nie jest największa. Szacuje się, że stanowi ok. 3% interesujących nas osób.

Żeby do nich dotrzeć wystarczy na swojej stronie czy też  specjalistycznych forach przedstawić swój produkt. Nie skupiać się na reklamowych hasłach czy wystylizowanych zdjęciach.

Oni sprawiają, że o danym rozwiązaniu dowiadują się tzw. early adopters.

2. Early adopters

Podobnie jak innowatorzy, lubią technologię, choć zdecydowanie są mniej „techniczni”. Skupiają się raczej na korzyściach, jakie ona może im dać w rozwoju. Jeżeli zobaczą, że w jakimś stopniu potrafi ona wspierać ich w realizacji celów biznesowych – z pewnością chętnie będą z niej korzystać.

Oczekują, że technologia pomoże im w przyśpieszeniu w wybranych obszarach. Motywuje ich zmniejszenie wybranych kosztów, szybsze wdrożenie na rynek czy też szansa na lepszą obsługę klienta.

Jednocześnie zdają sobie sprawę, że na początku technologia może mieć swoje niedociągnięcia. W zamian za tę innowacyjność są w stanie tolerować pewne błędy. Uzyskanie przewagi konkurencyjnej jest dla nich najsilniejszą motywacją.

Dlatego cała komunikacja adresowana do nich powinna być nastawiona na pokazanie wartości. Korzyści płynących z użytkowania tej technologii.

3. Early Majority

Kiedy siadasz przed komputerem i patrzysz, jak liczba użytkowników kont rośnie, a Ty zacierasz ręce na myśl o wyniku finansowym – to znak, że Twoim produktem zaczęły interesować się osoby z grupy Early Majority. Biznes rozwinął się do takiego stopnia, że staje się popularny.

Warto jednak pamiętać, że ten segment reprezentują bardzo praktyczne osoby, które chcą ewolucji, a nie rewolucji. Disruption nie jest tym, co stanowi podstawę ich dążeń w zakresie nowych technologii.

Zainteresuje ich ta innowacja i to rozwiązanie, które jakiś czas jest już dostępne na rynku. Z pewnością nie będą zainteresowani komunikowaniem wyskakujących błędów – chcą już w pełni działającego produktu. By wzmacniał ich dotychczasową pracę, a nie zmieniał całkowicie.

Dopiero kiedy biznes ma już studia przypadku, jest wystarczająco dużo informacji o przydatnych funkcjonalnościach sprawdzą, jak rozwiązanie zadziała u nich. Grupa ta stanowi około 1/3 osób, do których chciałbyś dotrzeć.

Aby ich przekonać potrzebujesz dużej liczby case study. Udowodnienia, że  rozwiązanie działa i warto zastosować je w firmie. Obietnice i prezentowanie wizji nie jest dla nich. Ich obawa przed ryzykiem wynikającym z możliwości straty pieniędzy przez słabo działające rozwiązanie jest za duża.

Chcą kupować od liderów i zawsze robią rozeznanie konkurencji. Przekonasz ich do siebie pojawiać się na czołowych konferencjach, targach czy w mediach, które oni czytają. Potrzebują znać średnie ceny na rynku, mieć pewność, że technologia jest bezpieczna.

Z drugiej stronie kiedy już raz zdecydują się na korzystanie z Twojej technologii, są bardzo lojalni i nie rezygnują z niej tak szybko. 

4. Late Majority

Późną większość reprezentują osoby, które zaczynają korzystać z technologii kiedy wszystko w ich ocenie zostało już o niej powiedziane i sprawdzone. Dopiero w sytuacji, kiedy dane rozwiązanie staje się standardem w branży zaczynają interesować się jego wdrożeniem. Interesuje ich przede wszystkim dojrzały rynek.

Early Adopters lubią technologię i są na nią dużo bardziej otwarci niż ma to miejsce w przypadku Late Majority. Im prościej dana aplikacja może zostać zainstalowana, im szybciej możemy zacząć z niej korzystać – tym lepiej bardziej przypadnie ona do gustu właśnie temu segmentowi. Może się także okazać, że właśnie ten aspekt będzie kluczowy dla dalszego rozwoju technologii. Brak jego wystarczającej prostoty w użyciu może pociągnąć za sobą znaczne spowolnienie lub zatrzymanie na tym etapie rozwoju.

Komunikując się do tej grupy, nie warto używać takich słów jak innowacja, nowość czy zmiana. Zdecydowanie trafiać do niej będą słowa tani, bezpieczny, pewny, a przede wszystkim prosty.

Warto jednak dbać o nich – podobnie, jak Early Majority ta grupa stanowi około 1/3 Twoich potencjalnych klientów. Ten segment ma ogromne znaczenie do rozwoju technologii i skali działania. Znacząco pozwala na zwiększenie liczby klientów.

5. Laggards

Te osoby gdyby mogły, najchętniej nie korzystałyby z technologii w ogóle. Zaczynają z niej korzystać dopiero wtedy, kiedy jest to odgórnie ustanowione i nie mają już innego wyjścia. Często też nie wiedzą, że w przedmiocie ich codziennego użytku znajduje się dana innowacja.

Ze względu na swój stosunek do technologii to grupa, o którą raczej mało firm zabiega.

Przekroczyć przepaść i jej komunikacja

Pomiędzy każdą z tych grup znajduje się przepaść. Wynika ona z przejścia firmy w inny etap rozwoju, a co za tym idzie nowa komunikacja. Największa z nich znajduje się pomiędzy Early Adopterami, a Early Majority.

Kluczem do przebycia każdej z tych przepaści jest pokazanie wybranemu segmentowi, że technologia spełnia konkretne oczekiwania i jest krokiem naprzód. Coś, co dotychczas było bez niej niemożliwe. Tylko odpowiednio przedstawione informacje, pokazujące korzyści płynące z jej zastosowania będą wartościowe dla kolejnych z grup.

Większość innowacji przechodzi przez wymienione w tym felietonie etapy teorii dyfuzji innowacji. Produkty i usługi, podobnie jak ludzie wymagają innego traktowania i komunikacji na kolejnych etapach rozwoju. Warto uwzględniać je w swojej strategii. Dobrze zaplanowana i przeprowadzona strategia zwiększa prawdopodobieństwo szybkiego  rozwoju i satysfakcji z tworzenia biznesu. Za szybka, chaotyczna czy też szczątkowa strategia będzie kosztować jej twórców stres, pieniądze i czas, którego już nie odzyskają.

Chcesz dowiedzieć się, jak w praktyce mogłaby wyglądać komunikacja Twojej firmy – napisz do mnie.

 

Chcesz pozyskać środki w ramach kampanii equity crowdfundingowej? Nie zapomnij o komunikacji!

Chcesz pozyskać środki w ramach kampanii equity crowdfundingowej? Nie zapomnij o komunikacji!

Budowanie społeczności porównałabym do wspinaczki górskiej. Na początku często nasz wymarzony szczyt wydaje się taki odległy i trudny do zdobycia. Wraz z każdym krokiem widzimy, że jesteśmy coraz bliżej, a drzewa na dole robią się coraz mniejsze. I tak, krok za krokiem zdobywamy wymarzoną górę. Tutaj nie ma drogi na skróty. Ten proces trzeba pokonać zgodnie z tym, co wyznacza nam otoczenie. 

Zbyt szybkie wejście może sprawić, że dopadnie nas choroba wysokościowa. W tym przypadku wszystko ma swój czas. O tym jak budować społeczność, pisałam ostatnio tutaj. 

O czym zatem pamiętać, kiedy rozpoczynamy swoją przygodę z budowaniem społeczności? Obojętnie czy jest to budowanie społeczności wokół osoby czy tematu, poniższe rady powinny się sprawdzić u każdego z Was.

  1. Miej stałe miejsce komunikacji

Już na wstępie powinniśmy wybrać przestrzeń, gdzie nasza grupa może być na bieżąco z tym co się u nas dzieje. 

Obojętne czy będzie to któryś (lub kilka) z kanałów w mediach społecznościowych czy mailing. A może stała przestrzeń eventowa? Miejsce wybierasz w oparciu o to, gdzie znajdują się ludzie, którzy Cię interesują, jakie masz dostępne zasoby i cele. W tym wszystkim najważniejsza jest konsekwencja. 

Chaos, czyli kiedy raz publikujesz na profilu na Facebooku, potem nagle wysyłasz mailing, a następnie robisz relację na Instastories, może okazać się zbyt drogi. Na początku najlepiej jest wybrać mniej kanałów, ale dobrze je zagospodarować, niż starać się być na każdej platformie. 

2. Bądź systematyczny

Komunikacja z Twoją społecznością powinna iść w kierunku budowania nawyku, a ten powstaje poprzez regularność. Codziennie udostępniając materiały przyzwyczajasz innych do tworzonych przez Ciebie treści. Systematyczność jest tutaj niezbędna.

Potrzebę regularności zauważyłam nawet po swoim otoczeniu. Osoby, które regularnie obserwuję na Instagramie, jeżeli jednego dnia nic nie opublikują w swoich Instastories mocno mnie zaskakują. Zastanawiam się, dlaczego nic nie opublikowały. Sama widzę potrzebę dowiedzenia się, co u nich aktualnie się dzieje. I to jest właśnie ich siła!

Współpracuję z Venture Cafe w Warszawie, w trakcie którego prowadzę autorskie wywiady pt. Women! i jest to jedno z wielu mniejszych wydarzeń, które w sumie tworzą ten projekt co miesiąc. Od niedawna także office hours, w trakcie których udzielam porad jak komunikować swoją firmę. 

W trakcie Women! rozmawiam z absolutnie wyjątkowymi kobietami o ich początkach w biznesie, największych lekcjach i celach. Organizatorzy od początku postawili na budowanie społeczności wokół tego projektu. Wszyscy zainteresowani wiedzą, że spotkania odbywają się w tym samym miejscu, zawsze w ostatni czwartek miesiąca. 

Jeżeli ktoś pyta o rekomendację ciekawych wydarzeń z obszaru innowacji w Warszawie, wiadomo, że zawsze mogę coś zaproponować.

Dlatego systematyczność, systematyczność i jeszcze raz systematyczność 🙂

3. Stwórz symbol identyfikujący społeczność

A tych symboli w naszym codziennym życiu jest mnóstwo. Dobrze wszystkim znane nadgryzione jabłko Apple czy łyżwa Nike. Świetna w mojej ocenie była współpraca Martyny Wojciechowskiej z marką W. Kruk. Najbardziej podobała mi się kolekcja Freedom – skrzydła, kompas, jastrząb. Symbole, które z jednej strony mają swoje znaczenie, a z drugiej każdy z nas może nadać im swoje.

Jednocześnie pięknie wiążą się one z osobowością ambasadorki. Jej codzienną pracą, motywacjami. Posiadając taką biżuterię dana osoba może odnaleźć to, czego jej brakuje w swoim życiu lub zademonstrować, co jest dla niej ważne.

6 rzeczy, o których warto pamiętać przy tworzeniu społeczności

4. Wyraźnie komunikuj swoje wartości

Początki budowania społeczności zazwyczaj są łatwe. Wiemy, co jest dla nas ważne, co nami kieruje. Z czasem obserwuję, że następuje kryzys. Z jednej strony może się nam wydawać, że przecież tak dużo o tym mówimy, że już więcej nie potrzeba. Wszyscy doskonale to wiedzą – przecież są wokół nas. Jednak tutaj zapominamy, że mogą dość nowe osoby, dla których warto pewne rzeczy powtarzać.

6 rzeczy, o których warto pamiętać przy tworzeniu społeczności

 

Z drugiej strony zdarza się, że te wartości się zacierają. Coś, co dla nas było na początku ważne powszednieje. Nie jest już czymś tak wyjątkowym. A nieraz wartości mogą ulec przekształceniu i odbiegają od pierwotnej wersji. To właśnie wtedy pojawiają się zarzuty w stylu: “sprzedał/a się”, “już nie jest taka/taka jak kiedyś”.

Zachęcam by obserwować swoją komunikację w tym czasie. Stale podkreślać co jest ważne dla nas, co motywuje. A kiedy zajdzie w nas zmiana, odważnie o tym powiedzieć. To zawsze uczciwsze i gotowe na dialog podejście.  

5. Daj się wyrazić i słuchaj opinii

Społeczność to nie jest komunikacja jednostronna. To dialog i warto od początku mieć tego świadomość. Społeczność wymaga od swoich twórców otwartości na informację zwrotną. Na to, że nie zawsze wszystkim będzie pasować to, co akurat robimy, ktoś będzie miał swoje oczekiwania i nieraz dosadnie będzie nas o tym informował.

Z drugiej strony taka społeczność to najlepsza z możliwych grup testowych. Szczególnie jeżeli w pierwszej kolejności wyślesz do konkretnych osób informację, że są tymi, którzy mogą sprawdzić jak coś działa na początku. Przed szerszą dystrybucją. To dla nich może być duże wyróżnienie, a dla Ciebie feedback co przypadło im do gustu, a co należy poprawić. 

W takiej sytuacji możesz liczyć nieraz na brutalną szczerość. Jednak kiedy posłuchasz ich sugestii i je wdrożysz, zyskasz oddanych użytkowników. Dasz im poczucie sprawczości. Współtworzenie to szalenie angażujący element.

6 rzeczy, o których warto pamiętać przy tworzeniu społeczności

 6. Organizuj spotkania

Nic nie zastąpi spotkania człowieka z człowiekiem. Mimo ogromnej liczby platform komunikacyjnych, większość z nas chętnie spotka się z innymi w tzw. “realu”. Obserwuję to na co dzień i widzę, że mimo, że osoby rozmawiają ze sobą poprzez komunikatory, spotkanie na żywo pozwala im poruszyć zagadnienia, które wykraczają poza dotychczasową tematykę. 

Człowiek jest istotą społeczną i często w trakcie konferencji ma poczucie przynależności do danej społeczności. Eventy potrafią mocno zintegrować, otworzyć oczy na inne możliwości współpracy, porozmawiać bardziej otwarcie. 

Jak je zorganizować przeczytasz tutaj i tu

Budując swoją społeczność spróbuj stworzyć jej takie warunki, by mogła się spotkać. Czy to poprzez otwarcie nowego sklepu, czy premiery nowej aplikacji, a może poprzez hackathon. Tutaj masz mnóstwo możliwości. Testuj i sprawdzaj, która u Ciebie zadziała najlepiej. A jeżeli nie chcesz robić tego sam – napisz 🙂 

 

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

6 rzeczy, o których warto pamiętać przy tworzeniu społeczności

6 rzeczy, o których warto pamiętać przy tworzeniu społeczności

Budowanie społeczności porównałabym do wspinaczki górskiej. Na początku często nasz wymarzony szczyt wydaje się taki odległy i trudny do zdobycia. Wraz z każdym krokiem widzimy, że jesteśmy coraz bliżej, a drzewa na dole robią się coraz mniejsze. I tak, krok za krokiem zdobywamy wymarzoną górę. Tutaj nie ma drogi na skróty. Ten proces trzeba pokonać zgodnie z tym, co wyznacza nam otoczenie. 

Zbyt szybkie wejście może sprawić, że dopadnie nas choroba wysokościowa. W tym przypadku wszystko ma swój czas. O tym jak budować społeczność, pisałam ostatnio tutaj. 

O czym zatem pamiętać, kiedy rozpoczynamy swoją przygodę z budowaniem społeczności? Obojętnie czy jest to budowanie społeczności wokół osoby czy tematu, poniższe rady powinny się sprawdzić u każdego z Was.

  1. Miej stałe miejsce komunikacji

Już na wstępie powinniśmy wybrać przestrzeń, gdzie nasza grupa może być na bieżąco z tym co się u nas dzieje. 

Obojętne czy będzie to któryś (lub kilka) z kanałów w mediach społecznościowych czy mailing. A może stała przestrzeń eventowa? Miejsce wybierasz w oparciu o to, gdzie znajdują się ludzie, którzy Cię interesują, jakie masz dostępne zasoby i cele. W tym wszystkim najważniejsza jest konsekwencja. 

Chaos, czyli kiedy raz publikujesz na profilu na Facebooku, potem nagle wysyłasz mailing, a następnie robisz relację na Instastories, może okazać się zbyt drogi. Na początku najlepiej jest wybrać mniej kanałów, ale dobrze je zagospodarować, niż starać się być na każdej platformie. 

2. Bądź systematyczny

Komunikacja z Twoją społecznością powinna iść w kierunku budowania nawyku, a ten powstaje poprzez regularność. Codziennie udostępniając materiały przyzwyczajasz innych do tworzonych przez Ciebie treści. Systematyczność jest tutaj niezbędna.

Potrzebę regularności zauważyłam nawet po swoim otoczeniu. Osoby, które regularnie obserwuję na Instagramie, jeżeli jednego dnia nic nie opublikują w swoich Instastories mocno mnie zaskakują. Zastanawiam się, dlaczego nic nie opublikowały. Sama widzę potrzebę dowiedzenia się, co u nich aktualnie się dzieje. I to jest właśnie ich siła!

Współpracuję z Venture Cafe w Warszawie, w trakcie którego prowadzę autorskie wywiady pt. Women! i jest to jedno z wielu mniejszych wydarzeń, które w sumie tworzą ten projekt co miesiąc. Od niedawna także office hours, w trakcie których udzielam porad jak komunikować swoją firmę. 

W trakcie Women! rozmawiam z absolutnie wyjątkowymi kobietami o ich początkach w biznesie, największych lekcjach i celach. Organizatorzy od początku postawili na budowanie społeczności wokół tego projektu. Wszyscy zainteresowani wiedzą, że spotkania odbywają się w tym samym miejscu, zawsze w ostatni czwartek miesiąca. 

Jeżeli ktoś pyta o rekomendację ciekawych wydarzeń z obszaru innowacji w Warszawie, wiadomo, że zawsze mogę coś zaproponować.

Dlatego systematyczność, systematyczność i jeszcze raz systematyczność 🙂

3. Stwórz symbol identyfikujący społeczność

A tych symboli w naszym codziennym życiu jest mnóstwo. Dobrze wszystkim znane nadgryzione jabłko Apple czy łyżwa Nike. Świetna w mojej ocenie była współpraca Martyny Wojciechowskiej z marką W. Kruk. Najbardziej podobała mi się kolekcja Freedom – skrzydła, kompas, jastrząb. Symbole, które z jednej strony mają swoje znaczenie, a z drugiej każdy z nas może nadać im swoje.

Jednocześnie pięknie wiążą się one z osobowością ambasadorki. Jej codzienną pracą, motywacjami. Posiadając taką biżuterię dana osoba może odnaleźć to, czego jej brakuje w swoim życiu lub zademonstrować, co jest dla niej ważne.

6 rzeczy, o których warto pamiętać przy tworzeniu społeczności

 
4. Wyraźnie komunikuj swoje wartości

Początki budowania społeczności zazwyczaj są łatwe. Wiemy, co jest dla nas ważne, co nami kieruje. Z czasem obserwuję, że następuje kryzys. Z jednej strony może się nam wydawać, że przecież tak dużo o tym mówimy, że już więcej nie potrzeba. Wszyscy doskonale to wiedzą – przecież są wokół nas. Jednak tutaj zapominamy, że mogą dość nowe osoby, dla których warto pewne rzeczy powtarzać.

6 rzeczy, o których warto pamiętać przy tworzeniu społeczności

 

Z drugiej strony zdarza się, że te wartości się zacierają. Coś, co dla nas było na początku ważne powszednieje. Nie jest już czymś tak wyjątkowym. A nieraz wartości mogą ulec przekształceniu i odbiegają od pierwotnej wersji. To właśnie wtedy pojawiają się zarzuty w stylu: “sprzedał/a się”, “już nie jest taka/taka jak kiedyś”.

Zachęcam by obserwować swoją komunikację w tym czasie. Stale podkreślać co jest ważne dla nas, co motywuje. A kiedy zajdzie w nas zmiana, odważnie o tym powiedzieć. To zawsze uczciwsze i gotowe na dialog podejście.  

5. Daj się wyrazić i słuchaj opinii

Społeczność to nie jest komunikacja jednostronna. To dialog i warto od początku mieć tego świadomość. Społeczność wymaga od swoich twórców otwartości na informację zwrotną. Na to, że nie zawsze wszystkim będzie pasować to, co akurat robimy, ktoś będzie miał swoje oczekiwania i nieraz dosadnie będzie nas o tym informował.

Z drugiej strony taka społeczność to najlepsza z możliwych grup testowych. Szczególnie jeżeli w pierwszej kolejności wyślesz do konkretnych osób informację, że są tymi, którzy mogą sprawdzić jak coś działa na początku. Przed szerszą dystrybucją. To dla nich może być duże wyróżnienie, a dla Ciebie feedback co przypadło im do gustu, a co należy poprawić. 

W takiej sytuacji możesz liczyć nieraz na brutalną szczerość. Jednak kiedy posłuchasz ich sugestii i je wdrożysz, zyskasz oddanych użytkowników. Dasz im poczucie sprawczości. Współtworzenie to szalenie angażujący element.

6 rzeczy, o których warto pamiętać przy tworzeniu społeczności

 
 6. Organizuj spotkania

Nic nie zastąpi spotkania człowieka z człowiekiem. Mimo ogromnej liczby platform komunikacyjnych, większość z nas chętnie spotka się z innymi w tzw. “realu”. Obserwuję to na co dzień i widzę, że mimo, że osoby rozmawiają ze sobą poprzez komunikatory, spotkanie na żywo pozwala im poruszyć zagadnienia, które wykraczają poza dotychczasową tematykę. 

Człowiek jest istotą społeczną i często w trakcie konferencji ma poczucie przynależności do danej społeczności. Eventy potrafią mocno zintegrować, otworzyć oczy na inne możliwości współpracy, porozmawiać bardziej otwarcie. 

Jak je zorganizować przeczytasz tutaj i tu

Budując swoją społeczność spróbuj stworzyć jej takie warunki, by mogła się spotkać. Czy to poprzez otwarcie nowego sklepu, czy premiery nowej aplikacji, a może poprzez hackathon. Tutaj masz mnóstwo możliwości. Testuj i sprawdzaj, która u Ciebie zadziała najlepiej. A jeżeli nie chcesz robić tego sam – napisz 🙂 

 

Jak budować społeczność wokół marki by sprzedawać więcej?

Jak budować społeczność wokół marki by sprzedawać więcej?

Od zawsze wierzyłam w grupy. To właśnie w nich porusza się tematy ważne, ciekawe, nieraz intrygujące. Ufałam, że to właśnie za nimi stoi siła i patrząc na to, jak wygląda współczesny biznes – nie myliłam się. Opłaca się budować społeczność! 

Kiedy spojrzymy na najlepiej działające firmy, szczególnie te, kierujące swoją ofertę do klienta indywidualnego, to zauważymy, że wszystkie dążą do tego by budować społeczność wokół swoich produktów.

Poprzez różne aktywności starają się przyciągnąć i zatrzymać nas, jak najdłużej przy sobie. Dlaczego? Pisząc wprost – budowanie społeczności się opłaca! W tym materiale przedstawię Ci dlaczego i dam wskazówki, o czym pamiętać, kiedy będziesz tworzył własną.

Budować społeczności to znaczy przeznaczyć na to czas… dużo czasu!

Nawet bardzo dużo czasu. Nie stanie się to z dnia na dzień, tak jak z dnia na dzień nie zyskuje się przyjaciela. A często właśnie w stronę budowania tej relacji idzie tworzenie społeczności, jeżeli opieramy ją na wybranej osobie.

Patrząc na przeróżne marki zobaczymy, że w dużym stopniu kierowane są one do kobiet. Powód? Stoi za tym mnóstwo czynników, ale kluczowym wydaje się tutaj  potrzeba budowania więzi. Przynależności. Kobiety częściej przyznają się, że lubią i chcą być częścią grupy niż mężczyźni – co nie znaczy, że oni tego nie robią.

Kiedy spojrzymy na grupy na Facebooku, to od razu zauważymy, jak dużo jest tam kobiecych organizacji. Umożliwiają one rozmowę, wymianę opinii, dzielenie się swoimi przemyśleniami. Bo właśnie w ten sposób kobiety nawiązują prawdziwe relacje – rozmawiając. Im intymniejsze i trudniejsze tematy są poruszane, tym silniejsza więź się między nimi tworzy.

Potrzeba więzi jest jedną z czterech, które sprawiają, że gospodarka działa w taki, a nie inny sposób. Warto uwzględnić ją przy tworzeniu swoich kampanii komunikacyjnych.

W jaki sposób budować społeczność wokół marki?

Obserwując najróżniejsze społeczności zauważyłam, że można wyróżnić dwa modele ich tworzenia.

Pierwszy – oparty jest na personal brandingu lidera.

Drugi – gromadzi innych wokół wspólnych tematów.

Jak budować społeczność wokół marki by sprzedawać więcej

Jak powstaje pierwszy model?

Tutaj pierwsze miejsce zajmuje lider. Osoba, która swoją charyzmą, pasją i zaangażowaniem przekonuje innych do siebie, do tego w co wierzy, co jest dla niej ważne.

Taki człowiek bardzo mocno podkreśla swoje wartości i z czasem zaczyna gromadzić wokół siebie osoby, które mają podobne. Taka osoba może ich inspirować i edukować.

Ten model wiąże się także z naszym poszukiwaniem role model. Osób, które mogłyby być wzorem do naśladowania, do których można by się odnosić, za kim podążać. Nieraz taka osoba jest dla nas punktem odniesienia – „Tak, chcę być podobny do niej/niego!”.

W jaki sposób pracować nad swoim personal brandingiem by budować społeczność przeczytacie tutaj i tutaj

Im bardziej wiarygodne, spójne i ciekawe wydają się te osoby, tym liczniej przyciągają innych. Minusem takiego modelu budowania społeczności jest  tzw. “czynnik ludzki”. Z jednej strony wymóg dużej świadomości tego, że inni patrzą na to co robimy i wpadki nie zawsze mogą nam pomóc. Z drugiej strony, trzeba wyczuć moment, kiedy nie ważne jest kto jest liderem w tym projekcie. Zaczyna on żyć swoim własnym życiem. Wtedy ma on szansę przetrwać nawet bez osoby, która za nim stoi. 

Kolejnym krokiem jest rozpoznanie potrzeb powstającej społeczności. Zrozumienie ich motywacji i obaw. Wtedy już tylko maleńki krok dzieli nas od stworzenia produktu, czyli próby monetyzacji i skalowania swoich wartości.

Można zarabiać na wystąpieniach, spotkaniach, konsultacjach – jednak dopiero skala daje realne możliwości rozwoju. Spójrzcie na tzw. influencerów. Nie ograniczają się tylko do tworzenia materiałów w swoich kanałach social media, a wprowadzają produkty, które są w pierwszej kolejności adresowane do ich społeczności. I to zwykle ona jest pierwszym ich testerem, nabywcą, a następnie ambasadorem.

Ubrania, książki, restauracje, kosmetyki, biżuteria. Tych produktów jest naprawdę dużo. Im dłużej się temu przyglądam, tym bardziej zastanawiam się co sprawia, że produkt się przyjmie.

Jak budować społeczność wokół marki by sprzedawać więcej

Dla mnie genialnym przykładem jest Anna Lewandowska. Mistrzowsko prowadzi swoją społeczność z zespołem. W KRS znalazłam informacje o sześciu spółkach, ale produktów ma dużo więcej. To, co bardzo rzuca się w oczy to spójność i komplementarność tego, co wprowadza. Przekąski, kawiarnia, centrum sportowe, wyjazdy i obozy sportowe, aplikacja treningowa, ubrania i dodatki dla dzieci, a ostatnio także własne kosmetyki. Nic dziwnego, że Magazyn “Wprost” w tym roku jej majątek wycenił na 231 milionów złotych.

Można domniemywać, że małżeństwo jej pomogło. Na pewno dało zupełnie inny start. Jednak jest mnóstwo znanych żon piłkarzy, a nie odniosły takiego sukcesu biznesowego. W moim odczuciu nie budują społeczności wokół siebie, jak wspomniana wyżej Anna, której wyniki finansowe mówią same za siebie.

Drugi model budowania społeczności

Nie skupia się ona bezpośrednio na człowieku, który niczym słońce przyciąga inne planety krążące wokół niego. Tutaj ważny jest temat i istotne zagadnienie dla wybranej grupy.

To podejście bardzo mocno sprawdzi się w biznesie typu B2B. Kluczem jest zdefiniowanie problemów interesującej nas grupy i przygotowanie takiego produktu, który będzie na nie odpowiadał.

Może nim być wydarzenie, które zorganizujesz, książka, ebook. Cokolwiek, co uznasz za najlepsze w danej sytuacji.

Jedną z takich społeczności tworzyliśmy dla Hubraum – szczegóły poznacie tutaj.

Temat, jak budować, rozwijać i tworzyć produkty wokół społeczności jest mi szczególnie bliski, dlatego pewnością będę go rozwijać na stronach tego bloga. Jeżeli myślisz o tym dla swojej firmy – napisz. Postaram Ci się pomóc.

 

Jak komunikować światu produkty hardware’owe?

Jak komunikować światu produkty hardware’owe?

Produkty hardwarowe kojarzone są z rzeczami mocno skomplikowanymi, technicznymi i niedostępnymi dla każdego. Oczywiście oferta jest dopasowana do odpowiedniej grupy docelowej, ale jak trafić do innych potencjalnych klientów? W jaki sposób komunikować rzeczy z pozoru trudne? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w tym wpisie. 

Od ponad 10 lat pracuję w branży nowych technologii. Przez ten czas spotkałam się z wieloma sytuacjami komunikacyjnymi. Właśnie w ten sposób powstał pomysł na stworzenie serii artykułów o tym, jak zacząć komunikację wybranych rozwiązań i w jaki sposób wykorzystać to, co jest w nich jest najbardziej fascynujące. Liczę też na to, że wyciągniesz z moich wskazówek jak najwięcej, a zastosowanie ich pomoże Ci w codziennej pracy.

Serię tę otwieram rozwiązaniami opartymi na hardwarze, gdzie firma sprzedaje namacalne produkty. Mogą to być: zegarki, czujniki, roboty czy drony. Dodatkowo załóżmy, że organizacja posiada oprogramowanie, które przesyła, analizuje i gromadzi konkretne dane. Nieważne jest teraz czy sama je napisała, czy korzysta z dostępnych rozwiązań typu open source.

Krok pierwszy: Zdecyduj, co tak naprawdę sprzedajesz

Zauważyłam, że największym problemem w komunikacji rozwiązań opartych o hardware jest to, że jej przygotowaniem zajmują się osoby, które często te rozwiązania tworzyły. Osoby posługujące się zaawansowanym, technicznym językiem. Mało zrozumiałym dla mniej wtajemniczonych.

Bardzo łatwo rozpoznać takie materiały. Na stronie internetowej, w ofertach widzimy jakie produkt ma parametry, z jakich elementów został przygotowany, natomiast mniej uwagi poświęcone jest temu, jak on działa.

Jeżeli taką treść stosujemy w komunikatach B2B, to druga strona nie widzi we współpracy korzyści biznesowych. Brakuje odpowiedzi na najważniejsze pytanie, dlaczego ktoś powinien go kupić?

Odpowiedz sobie na pytanie, co naprawdę sprzedajesz? Technologię czy zmianę szybkości pracy, którą ona powoduje?

Jak komunikować światu produkty hardware

 

Krok drugi: Bądź pewny kim jest odbiorca Twojego produktu – kto go kupuje?

Czy Twoim klientem jest osoba, która doskonale porusza się w meandrach rozwiązań technologicznych czy przeciętny „Kowalski”, który wie, że ma pewien problem, a Ty mógłbyś go rozwiązać?

Współcześni przedsiębiorcy mają mnóstwo obszarów do nauki. Stale muszą podnosić swoje kompetencje. Jeżeli stworzysz czytelne, proste w przekazie informacje, które od razu wyjaśnią, jak to rozwiązanie może im usprawnić czy przyspieszyć procesy w firmie – z pewnością zwiększy to Twoją konkurencyjność na rynku.

Krok trzeci: Wybierz narzędzia, by jak najlepiej wyjaśnić funkcjonalności produktu

Często rozwiązania, które oferują nasi klienci są totalną rewolucją. Zmieniają sposób w jaki żyjemy i wykonujemy pewne czynności. Podobnie jest, kiedy produkt wkracza z rozwiązaniem do branży, która dotychczas miała mało do czynienia z innowacjami.

Przy każdym z tych przykładów bardzo mocno, jako narzędzie do komunikacji polecamy film. Video w promocji ma mnóstwo zalet. Skraca czas potrzebny na wyjaśnienie, w jaki sposób działa technologia. Dobrze nagrany materiał pomaga przedstawić możliwe zastosowania, edukuje o funkcjonalnościach i odpowiada na najczęściej zadawane pytania.

Pozwala przede wszystkim na oszczędność czasu, którego chyba nikt z nas dziś nie ma w nadmiarze.

Ciekawą formą jest także animacja. Również stosowaliśmy ten rodzaj przekazu:  

Krok czwarty: Podejdź kreatywnie do komunikacji w mediach

Hardware ma tę przewagę nad software’m, że można go dotknąć, zobaczyć jak działa. W przypadku tego drugiego często zdajemy się na wyobraźnię, jak oprogramowanie może nam pomóc. Namacalność, to dla mnie największa siła w komunikacji hardware’u.

W przypadku współpracy z mediami możemy im taki produkt wysłać. Na blogu Come Creations Group przeczytasz o jednej z ciekawszych i bardziej wymagających akcji, jaką przeprowadziliśmy.

Możesz zorganizować konferencję prasową, na której pokażesz w kreatywny sposób jak działa Twój robot. Stworzysz wirtualną mapę, po której dziennikarze będą się przemieszczać podążając za wysyłanymi przez czujniki sygnałami.

Pomysły można by mnożyć. Sęk w tym, żeby nie patrzeć w takiej sytuacji na swój produkt dosłownie. Czasem warto jest wyjść z oczywistego zastosowania i dla wzbudzenia zainteresowania, poszukać mniej przewidywalnego, a bardziej zaskakującego rozwiązania.

Jak komunikować światu produkty hardware

Krok piąty: Nie bój się targów – miej pomysł

Targi to moment, który twórcy hardware’u mogą potraktować jako swoje prawdziwe święto. O tym, jak przygotować się do udziału w targach pisałam tutaj.

Mając namacalny produkt już tylko wyobraźnia Cię ogranicza. Może Twój robot będzie podawał długopisy i notesy? Inny przyniesie wizytówki lub zaprosi na kawę?

Wszystko zależy od czasu, jaki masz na przygotowanie się do takiego wydarzenia i pomysłu. Reszta jest głównie kwestią egzekucji.

Jak komunikować światu produkty hardware

Krok szósty: Działaj!

Z komunikacją jest często jak z modelem biznesowym. Trzeba testować różne podejścia, narzędzia i metody.

Niestety nie ma tutaj gotowych rozwiązań, które zawsze i wszędzie tak samo się sprawdzają. Za każdym razem jest inny czas, inna grupa docelowa, inna sytuacja biznesowa na rynku. Najważniejsze to działać i wyciągać wnioski.

Zwracaj uwagę, która z form opowiadania o produkcie wzbudza największe zainteresowanie? Zobaczysz, gdzie najlepiej inwestować dodatkowe środki. Kto najczęściej pyta się o możliwe wdrożenia? Przekonasz się, kogo interesuje tak prowadzona komunikacja. Na co najbardziej zwracają uwagę klienci? To trzeba uwypuklić i podkreślić.

Analizuj i wyciągaj wnioski. Działaj! Powodzenia.

A jeżeli szukasz kogoś, kto Ci w tym pomoże lub przejmie obowiązki komunikacyjne na siebie – napisz do mnie 🙂

 

 

 

 

 

Jak przygotować się do udziału w targach?

Jak przygotować się do udziału w targach?

Jesienią i wiosną odbywa się prawdziwe szaleństwo – konferencje i targi. To wyjątkowy czas, który umożliwia nam zaprezentowanie, czym zajmujemy się na co dzień, ukazania metod pracy oraz przekazanie doświadczenia innym. To okazja do pozyskania nowych klientów i partnerów biznesowych. Jak przygotować się do udziału w targach i maksymalnie wykorzystać ten czas, kiedy rozwijasz swoją technologię?

W pierwszej kolejności najważniejszy jest wybór wydarzenia. Polska czy zagranica. Jeżeli inny kraj niż ojczysty, to czy firma jest gotowa na to, by pokazać się na rynkach międzynarodowych? Pytań w związku z wyborem targów jest całe mnóstwo, jednak zachęcam do tego, by odrobić pracę domową.

Poziom satysfakcji tak wizerunkowej, jak i finansowej, zależy od tego, jak dużo czasu poświecisz na przygotowanie odpowiedzi. Poniżej dzielę się z Tobą moją check-listą, która mam nadzieję pomoże Ci w podjęciu decyzji o udziale i wyborze odpowiednich targów:

  1. Czy jesteśmy gotowi, żeby pozyskać nowych klientów?
  2. Czy zespół, który jedzie na targi składa się z osób, które potrafią opowiedzieć o technicznych aspektach produktu oraz osób, które rozumieją technologię i potrafią przedstawić jej biznesowe zastosowanie?
  3. Czy potrafi opowiadać o produkcie nie tylko w języku polskim, ale także w języku angielskim? Może w jeszcze innych? Na targach we Włoszech, w pierwszej kolejności rozmowy mogą rozpocząć się w tym języku. Warto wziąć to pod uwagę.
  4. Czy mamy pomysł na aranżację stoiska? Sam stand i roll-up to nie jest nic wyróżniającego, często działa wręcz zniechęcająco. Zupełnie nie przyciąga uwagi.
  5. Czy mamy pomysł, jak przyciągnąć osoby, które nas nie znają na stoisko? Co będzie się na nim działo?
  6. Czy poinformowaliśmy klientów i partnerów biznesowych o tym, że będziemy na danym wydarzeniu? Może będzie to okazja do spotkania się i poszerzenia współpracy?
  7. Czy zdefiniowaliśmy po czym poznamy, że udział w tym wydarzeniu był udany? (argument, że spłyną zapytania to za mało. Zdefiniuj realnie ile chciałbyś tych zapytań, a później policz ile faktycznie kosztowało Cię ich pozyskanie).
  8. Czy marketing współpracuje ze sprzedażą na tyle dobrze, że pracujące tam osoby umieją przekazać informacje o potencjalnych zainteresowanych współpracą firmach?
  9. Czy masz wybrane osoby, które będą kontaktowały się z nowymi klientami?

Targi? Zespół to podstawa!

Targi, to przede wszystkim spotkanie człowieka z człowiekiem. Lokalizacja naszego stoiska jest szalenie ważna. Pomysł na aranżację całej przestrzeni także. Jednak to zespół, który pojedzie reprezentować firmę będzie najważniejszy.

Nawet najlepsza lokalizacja i najkreatywniejsze pokazanie się nie da tyle, co odważny i otwarty na ludzi zespół. Dlaczego? Specjaliści, którzy wstydzą się podejść i zagadać obcą osobę, zachęcić ją do odwiedzenia Twojego stoiska niewiele wskórają.

Idealny zestaw cech osobowościowych pod targi, to osoby komunikatywne, ciekawe innych, wesołe, lubiące ludzi i rozmowę z nimi. Dla których będzie to dobra zabawa, a nie męczarnia, w trakcie której muszą się stale uśmiechać.

Powyższe pytania wyraźnie wskazują, że na targach powinny reprezentować nas osoby, które doskonale znają technologie, a także takie, które rozumieją biznes.

Podczas wydarzenia z pewnością będzie mnóstwo wielbicieli technologii i fanów najbardziej skomplikowanych rozwiązań. Nie zabraknie także tych, którzy będą bardziej zorientowani na biznes i jego rozwój. Nie każdy łączy wiedzę z tych obu obszarów, dlatego warto wybrać takie osoby, które będą się w tym zakresie uzupełniać.

Konferencje i wydarzenia towarzyszące targom

Targi, to prawdziwe święto dla danej branży. Pod jednym dachem nie tylko można spotkać firmy, które ją tworzą. Można także posłuchać ciekawych wystąpień, wziąć udział w warsztatach czy panelach dyskusyjnych. O tym, jak się do tych ostatnich przygotować pisałam Panele dyskusyjne – jak wykorzystać ich potencjał.

Często taka konferencja to świetna okazja, żeby podzielić się wnioskami z wdrożenia, obserwacjami czy wyciągniętymi lekcjami. Właśnie wtedy mamy szansę zaprosić do odwiedzenia naszego stoiska i zachęcić do lepszego poznania naszej pracy, potencjalnych klientów. Warto zaproponować wystąpienie takiej osobie, która zaprezentuje firmę z jak najlepszej strony. Idealnie gdyby była ona przeszkolona z wystąpień i dobrze czuła się w tej roli.Jak przygotować się do udziału w targach

Jeżeli w wydarzeniu weźmie udział więcej osób warto podzielić, kto, gdzie idzie. Jedna osoba dołączy do warsztatów, ponieważ interesuje się poruszanym tematem, ktoś inny chce zobaczyć o czym będzie mówiła konkurencja, a trzeci reprezentant odwiedzi poszczególne stoiska i poszuka partnerów.

Oczywiście role można przydzielić na miejscu. Jednak wcześniejsze zaplanowanie i podzielenie się tym, co, kto robi i kiedy, pozwoli zapanować nad zespołem na stoisku. Unikniemy sytuacji, w której nagle nie będzie przy nim nikogo.

Targi mogą okazać się bardzo dobrym narzędziem sprzedażowym i promocyjnym. Odpowiednie przygotowanie do udziału w nich, zaplanowanie tego, jak się pokażecie, co będziecie mówić, jak się wyróżnicie to klucz do Waszego sukcesu. Im lepiej zaplanujecie całą komunikację przed, tym bardziej będziecie zadowoleni z pracy podczas i po wydarzeniu.

Newsletter

Otrzymuj unikatowe treści i case study, w jaki sposób komunikować nowe technologie.

rodoblog

Dziękuję, że dołączyłaś/eś do mojej listy mailingowej